Anemone pisze: 24 lis 2025, 18:40
@KierowcaInrzynier, też nie lubię idiotów, ale nadal uważam, że mogą sobie wierzyć w co chcą, a ja mogę wierzyć w latającego potwora spaghetti i nie powstanie z tego powodu utopia podobna do tej w "Nowym wspaniałym świecie."
Czas zweryfikuje, czy będą mogli wierzyć czy nie. Cieszmy się (lub nie- w zależności jak nam się żyje w obecnych realiach) prawdopodobnie ostatnimi latami liberalnej demokracji, która zapadnie się pod własnym ciężarem - była zbyt dobra, naiwna i inkluzywna.
Sam chciałbym być nieco bardziej liberalny, ale życie w biedzie, patologii, wieloletnia obserwacja rzeczywistości wokół mnie i obracanie się wśród ludzi z wielu środowisk sprawiły, że nie wierzę już w sen o Amerykańskiej wolności.
"Don't bend; don't water it down; don't try to make it logical; don't edit your own soul according to the fashion. Rather, follow your most intense obsessions mercilessly." - Franz Kafka
Anemone pisze: 24 lis 2025, 18:40
Nie uważam też, że odrzucenie religii spowoduje poprawę mentalności ludzi, moim zdaniem jednak prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania, to krok do przodu w rozwoju cywilizacyjnym, a nie, do tyłu.
Anemone pisze: 24 lis 2025, 18:40
a ja mogę wierzyć w latającego potwora spaghetti i nie powstanie z tego powodu utopia podobna do tej w "Nowym wspaniałym świecie."
Krok do tyłu, tak. Na szczęście (Bogu niech będą dzięki etc.) nic nie wskazuje na to aby New Age miało się utrzymać, a milenialsi, cóż, to zasadne, że pokolenia przychodzą i pozostawiają coś po sobie, lecz w tym przypadku nie zostanie pozostawione nic.
Metafizykę Latającego Potwora Spaghetti omawialiśmy w innym temacie, nie pamiętam już którym, i nie warto pamiętać, bo ostatecznie i tak wyszło zero.
Anemone pisze: 22 lis 2025, 13:40
Rozpad wartości chrześcijańskich w ogóle mnie nie martwi, przez setki lat praktycznie wszystkie większe religie ograniczały kobiety na wszelkie możliwe sposoby. Kobiety miały być tylko posłusznymi żonami i matkami. Te które chciały zmian, edukacji, prawa głosu, były uciszane. Bardzo dobrze, że religie mają coraz mniejszy wpływ na nasze życie, etyczne postępowanie nie musi wynikać z wiary w boga.
(...)
Nigdzie nie twierdziłam, że tylko kobiety miały w życiu ciężko, a mężczyźni wiedli życie lekkie, łatwe i przyjemne. Uważam jedynie, że kobiety, które chciały wyjść poza przypisany im schemat (żony / matki), miały bardzo utrudnione zadaniem. Faktem historycznym jest między innymi to, że odmawiano im edukacji na uniwersytetach czy zabraniano wykonywania niektórych zawodów, np. lekarza i prawnika (przykład: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lidia_Po%C3%ABt).
Tak z ciekawości - które z 10 przykazań lub punktów z Katechizmu mówi o tym, że kobiet nie wolno przyjmować na uniwersytety, bo nie mogłem się tego doszukać. Rozumiem też, że skoro teraz Kościół Katolicki dzisiaj dopuszcza kobiety do edukacji, to musiały zajść zmiany na którymś soborze doktrynalnym?