Zebrać introwertyków w jednym miejscu.
-
godot_007
Wspomniałem już przed chwilą w innym miejscu forum, że nie należy moim zdaniem zbyt sztywno traktować pojęcia introwertyzmu. Dlatego podpisuję się pod niektórymi opiniami w tym wątku i proponuję zmodyfikować temat, czy też raczej dodać pytanie pomocnicze: a co to za introwertycy, których hipotetycznie zbieramy w jednym miejscu? Pod pojęciem 'introwertyzm' kryje się cały wszechświat rozmaitych indywidualności - sugerować, że spotkanie przebiegłoby w ten czy inny sposób, jest wg mnie nadużyciem.
Z tego co widzę, na forum udzielają się zarówno zdeklarowani samotnicy, jak i osoby nie stroniące od towarzystwa, czy też izolujące się poniekąd wbrew własnej woli (nieśmiałość, lęki). Może przez fakt, że sprawa naszego introwertyzmu jest tutaj dla każdego jasna i zjawiska takie jak 'niechęć do rozmów o niczym', albo 'potrzeba samotności' traktowane są naturalnie, może dzięki tej wstępnej wiedzy i akceptacji charakterystycznych dla nas zachowań mogłoby z tego wyjść coś naprawdę interesującego i korzystnego np. dla osób, które nieśmiałość skazuje na izolację. Choć rzeczywiście, zgadzam się z przedmówcą, że raczej wskazane byłyby mniejsze grupki i pewna stopniowość w zacieśnianiu więzów - ale to przecież, na polu relacji międzyludzkich, chleb powszedni introwertyków.
Z tego co widzę, na forum udzielają się zarówno zdeklarowani samotnicy, jak i osoby nie stroniące od towarzystwa, czy też izolujące się poniekąd wbrew własnej woli (nieśmiałość, lęki). Może przez fakt, że sprawa naszego introwertyzmu jest tutaj dla każdego jasna i zjawiska takie jak 'niechęć do rozmów o niczym', albo 'potrzeba samotności' traktowane są naturalnie, może dzięki tej wstępnej wiedzy i akceptacji charakterystycznych dla nas zachowań mogłoby z tego wyjść coś naprawdę interesującego i korzystnego np. dla osób, które nieśmiałość skazuje na izolację. Choć rzeczywiście, zgadzam się z przedmówcą, że raczej wskazane byłyby mniejsze grupki i pewna stopniowość w zacieśnianiu więzów - ale to przecież, na polu relacji międzyludzkich, chleb powszedni introwertyków.
-
rosemary
Pewnie nie dowiemy się jak by to było, dopóki nie zorganizujemy takiego spotkania. Obawiam sie jednak, że przyszłoby bardzo mało osób, bo rzeczywiście trudno jest czasem wyjść z domu. Pewnie większość z nas obawiałoby się takiej konfrontacji.
Myślę, że gdyby się udało. To być może po kilku spotkaniach nawiązalibyśmy kilka dobrych, długotrwałych znajomości.
Myślę, że gdyby się udało. To być może po kilku spotkaniach nawiązalibyśmy kilka dobrych, długotrwałych znajomości.
-
radek
Obawiam się, że będzie trudności z miejscem takiego spotkania. Każdy, kto nie mieszka w jego pobliżu cieszyłby się z tego. Będzie miał błahy powód na nieprzyjście. Nie wiem, czy chciałbym takie spotkanie. Pewnie takie spotkanie podzieliło by się na mniejsze grupki, 2-5(max) osobowe i nie miałaby sensu...
Ale tego nie sprawdzimy, póki nie zrobimy.
Ale tego nie sprawdzimy, póki nie zrobimy.
heh, ja raczej z powodu wieku nie pojechałabym na 2 koniec Polski, ale gdyby miało być gdzież bliżej mojego miejsca zamieszkania, to czemu nie
.Nie lubie tracić okazji na zrobienie czegos fajnego, myśle że żałowałabym gdybym nie przyjechała na takie spotkanie.
"Poeci, magicy, żeglarze
Tancerze wojny i ja
Wygnani z miasta radości
Wygnani bez imion i ciał
Nie dla nas owoce raju"
Tancerze wojny i ja
Wygnani z miasta radości
Wygnani bez imion i ciał
Nie dla nas owoce raju"
-
PoCO
- underdog
- Stały bywalec
- Posty: 242
- Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
- Płeć: nieokreślona
- Lokalizacja: Kraków
Mimo tego, co wcześniej pisałem, jestem bardzo ciekaw jak by takie spotkanie wyglądało. Mam wiele obaw i generalnie czarno to widzę, ale też byłbym gotów zaryzykować
Jako ewentualne miejsce zaproponowałbym Kraków - egoistycznie, ale też mam wrażenie, że wiele osób miałoby blisko... Znaleźliby się jacyś chętni ?
Jako ewentualne miejsce zaproponowałbym Kraków - egoistycznie, ale też mam wrażenie, że wiele osób miałoby blisko... Znaleźliby się jacyś chętni ?
-
PoCO
- el quatro
- Introwertyk
- Posty: 64
- Rejestracja: 12 lis 2007, 15:31
- Płeć: nieokreślona
- Lokalizacja: Katowice
Takie zgromadzenie brzmi ciekawie, na pewno będzie troche drętwo....ale od czego jest piwo:)
A tak na poważnie to pierwszym i podstawowym tematem były by nasze introwertyczne historie takie jak na forum.
Później może by sie wszystko jakoś rozkręciło.
Chciałbym poznać osoby które mają podobny problem jak ja
A tak na poważnie to pierwszym i podstawowym tematem były by nasze introwertyczne historie takie jak na forum.
Później może by sie wszystko jakoś rozkręciło.
Chciałbym poznać osoby które mają podobny problem jak ja
-
rawel
- Ekwiwalencja
- Pobudzony intro
- Posty: 144
- Rejestracja: 16 lis 2007, 18:40
- Płeć: nieokreślona
- Lokalizacja: z własnej krainy
Byłam na jednym spotkaniu trójki introwertyków- ja i dwóch kolegów. Była cisza, niezręczna cisza, ale to chyba przez inne intencje- miała być hm... randka, a wyszło spotkanie z przyzwoitką
Co do samotności...
"Nie można żyć z nią i bez niej, ona obejmując zmienia"/J.Szymik/
Lubię przebywać samotnie tydzień, dwa, ale jeśli od czasu do czasu nie wybiorę się z kimś na spacer, nie powymieniam myśli to wariuje ;] Ogólnie jest mi źle, smutno, depresyjnie. Ludzie są potrzebni, w małych dawkach i odpowiedni ludzie, ale zawsze
A na zlot się piszę, chociaż nowa tu jestem;p
"Nie można żyć z nią i bez niej, ona obejmując zmienia"/J.Szymik/
Lubię przebywać samotnie tydzień, dwa, ale jeśli od czasu do czasu nie wybiorę się z kimś na spacer, nie powymieniam myśli to wariuje ;] Ogólnie jest mi źle, smutno, depresyjnie. Ludzie są potrzebni, w małych dawkach i odpowiedni ludzie, ale zawsze