Strona 1 z 1

Apatia

: 31 mar 2010, 13:08
autor: iaarok
Witam wszystkich, co myślicie o apatii u introwertyka? Jest możliwość tak wpłynąć na niego psychicznie by przestał czuć, kochać i myśleć o tym co go cieszy, sprawia mu satysfakcję? By przestał najzwyczajniej w życiu czuć?

Re: Apatia

: 31 mar 2010, 13:30
autor: iksigrekzet
Na każdego można tak wpłynąć.

Re: Apatia

: 31 mar 2010, 13:46
autor: iaarok
Czyli będąc w takiej sytuacji ważnym jest myśleć,nie zapominać i choć trochę marzyć( w granicach rozsądku rzecz jasna)? I się nie poddawać?

Re: Apatia

: 31 mar 2010, 14:12
autor: iksigrekzet
Apatia jak wszystkie stany psychiczne jest nietrwała, kiedyś zawsze mija, warto mieć to na uwadze i nie przejmować się nią zbytnio :)Chyba, że jest tylko skutkiem jakichś inny perturbacji mentalnych, wtedy dobrze się przejść do psychologa albo psychiatry IMO.
Zresztą, warto o tym z kimś porozmawiać. Porady dawane na forach mają tą wadę, że to tylko literki, nijak nie możesz poczuć czyjejś intencji wsparcia(jeżeli już, to bardzo mało), a to bardzo ważne.

Re: Apatia

: 31 mar 2010, 20:21
autor: Piorun23
iaarok pisze:Witam wszystkich, co myślicie o apatii u introwertyka? Jest możliwość tak wpłynąć na niego psychicznie by przestał czuć, kochać i myśleć o tym co go cieszy, sprawia mu satysfakcję? By przestał najzwyczajniej w życiu czuć?
Tak - taki stan to albo sopor depresyjny - stan porównywalny wyłącznie ze śpiączką, albo ciężkie schizoidalne zaburzenie osobowości.
Co ciekawe schizoid może być w stanie całkowicie "normalnie" funkcjonować w społeczeństwie, tyle że z psychiką sprowadzoną do poziomu robota, z całkowicie wypłaszczoną emocjonalnością

Re: Apatia

: 06 sie 2010, 17:07
autor: lajlen_
właśnie, taki stan, jak ktoś już wcześniej powiedział zakrawa o depresję. Na szczęście dość łatwo to wyleczyć farmakologicznie.

Re: Apatia

: 09 gru 2012, 17:00
autor: Shamicki
lajlen_ pisze:właśnie, taki stan, jak ktoś już wcześniej powiedział zakrawa o depresję. Na szczęście dość łatwo to wyleczyć farmakologicznie.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem... Jak to jest z tym leczeniem farmakologicznym. Chodzi mi o szczegóły. Taki ktoś dostaje leki, łyka je i powiedzmy że poprawiają jego samopoczucie. Z tym że co dalej ? Po pewnym czasie po prostu zaczyna 'czuć' odstawia leki i jest wszystko ok ?