Kultura DIY
: 15 lis 2009, 19:56
To raczej nie hobby, prędzej styl życia.
Otóż, uwielbiam kulturę DIY - z ang. Zrób To Sam. Mógłbym nawet zaryzykować stwierdzenie, że DIY może być moim sensem życia.
Kolekcjonuję niezwykłe informacje o konstrukcjach zrobionych przez amatorów. Sam także żyję w duchu DIY. Mój dziadek i mój ojciec zbierali czasopismo "Młody Technik" (do tej pory zachowane mamy nawet numery z lat 60) i dużo majsterkowali. Mój tata kiedyś był bardzo aktywnym krótkofalowcem, teraz natomiast sam wykonuje meble (większość mebli w naszym domu to jego dzieło), a także wszelkie systemy elektryczne (centralny system ogrzewania i masa innych elektronicznych drobiazgów wyszły spod ręki mego taty).
Ja w zasadzie, dopiero się do tego przyuczam. Na swój sposób, nie naśladując rodziców czy dziadków, bo to jednak inne czasy - tworzę własne programy komputerowe, wykonuję najróżniejsze proste urządzenia i zabawki.
Ciekawe, czy ktoś wśród tutejszych introwertyków podziela podobny sposób na życie?
---
A, to jeszcze pochwalę się moją kolekcją (oczywiście to nie cała, pokazałem tylko te ciekawsze elementy i które mają odzwierciedlenie w internecie).
- amator, który całkowicie sam zbudował sportowy motor wygrywający z profesjonalnymi ścigaczami
- duńska grupa, która dąży do wysłania człowieka w kosmos i która jest na dobrej drodze do tegoż
- 14-latek, który korzystając tylko z obrazków i z materiałów znalezionych w śmietniku, skonstruował elektrownię wiatrową
- Afterfall to dla mnie prawdziwa legenda wśród kolekcji DIY, człowiek, który kompletnie nic nie wiedział na temat tworzenia gier, zaczął się bardzo intensywnie uczyć, zaczął tworzyć swoją wymarzoną grę, wkrótce przez to porzucił studia, zebrał ludzi, stworzył wraz z nimi naprawdę porządną podstawę pod grę, znalazł inwestorów, wywołał szum medialny, produkcja zaczęła się krystalizować... niestety, ta historia nie skończyła się happy-endem, ci sami inwestorzy udupili go i odsunęli od jego dzieła życia... uwaga, link to tylko mała część tego co się wydarzyło dla twórcy Afterfalla, wiele z tego to także rozmowy, które odbyłem kiedyś z tą osobą
- amator-programista stworzył darmową, niepozorną, tekstową grę cRPG, która tak ludziom się podoba, że dobrowolnie wpłacają na jego konto ponad 3 tysiące dolarów miesięcznie
- amatorzy, którzy wysłali własną rakietę w kosmos
- kino niezależne, tworzone przez amatorskich reżyserów, aktorów i innych ludzi, w zasadzie to cały odrębny ruch w Polsce
- rozrzuceni po całej Polsce amatorzy ciągle monitorujący stan pogody, którzy wydają adekwatne ostrzeżenia o wiele szybciej niż oficjalne instytucje
- przykłady zdjęć pojazdów samoróbek z PRLu
- replika samochodu McLaren F1 zrobiona w garażu przez amatora
---
Ostatni link. Traktuję go jak manifest, jak motto mojego życia, jak sedno DIY. Proszę bardzo.
Otóż, uwielbiam kulturę DIY - z ang. Zrób To Sam. Mógłbym nawet zaryzykować stwierdzenie, że DIY może być moim sensem życia.
Kolekcjonuję niezwykłe informacje o konstrukcjach zrobionych przez amatorów. Sam także żyję w duchu DIY. Mój dziadek i mój ojciec zbierali czasopismo "Młody Technik" (do tej pory zachowane mamy nawet numery z lat 60) i dużo majsterkowali. Mój tata kiedyś był bardzo aktywnym krótkofalowcem, teraz natomiast sam wykonuje meble (większość mebli w naszym domu to jego dzieło), a także wszelkie systemy elektryczne (centralny system ogrzewania i masa innych elektronicznych drobiazgów wyszły spod ręki mego taty).
Ja w zasadzie, dopiero się do tego przyuczam. Na swój sposób, nie naśladując rodziców czy dziadków, bo to jednak inne czasy - tworzę własne programy komputerowe, wykonuję najróżniejsze proste urządzenia i zabawki.
Ciekawe, czy ktoś wśród tutejszych introwertyków podziela podobny sposób na życie?
---
A, to jeszcze pochwalę się moją kolekcją (oczywiście to nie cała, pokazałem tylko te ciekawsze elementy i które mają odzwierciedlenie w internecie).
- amator, który całkowicie sam zbudował sportowy motor wygrywający z profesjonalnymi ścigaczami
- duńska grupa, która dąży do wysłania człowieka w kosmos i która jest na dobrej drodze do tegoż
- 14-latek, który korzystając tylko z obrazków i z materiałów znalezionych w śmietniku, skonstruował elektrownię wiatrową
- Afterfall to dla mnie prawdziwa legenda wśród kolekcji DIY, człowiek, który kompletnie nic nie wiedział na temat tworzenia gier, zaczął się bardzo intensywnie uczyć, zaczął tworzyć swoją wymarzoną grę, wkrótce przez to porzucił studia, zebrał ludzi, stworzył wraz z nimi naprawdę porządną podstawę pod grę, znalazł inwestorów, wywołał szum medialny, produkcja zaczęła się krystalizować... niestety, ta historia nie skończyła się happy-endem, ci sami inwestorzy udupili go i odsunęli od jego dzieła życia... uwaga, link to tylko mała część tego co się wydarzyło dla twórcy Afterfalla, wiele z tego to także rozmowy, które odbyłem kiedyś z tą osobą
- amator-programista stworzył darmową, niepozorną, tekstową grę cRPG, która tak ludziom się podoba, że dobrowolnie wpłacają na jego konto ponad 3 tysiące dolarów miesięcznie
- amatorzy, którzy wysłali własną rakietę w kosmos
- kino niezależne, tworzone przez amatorskich reżyserów, aktorów i innych ludzi, w zasadzie to cały odrębny ruch w Polsce
- rozrzuceni po całej Polsce amatorzy ciągle monitorujący stan pogody, którzy wydają adekwatne ostrzeżenia o wiele szybciej niż oficjalne instytucje
- przykłady zdjęć pojazdów samoróbek z PRLu
- replika samochodu McLaren F1 zrobiona w garażu przez amatora
---
Ostatni link. Traktuję go jak manifest, jak motto mojego życia, jak sedno DIY. Proszę bardzo.