Kilka przemyśleń.
: 22 wrz 2009, 22:09
Witam
Zacząłem od niedawna czytać to forum (znalazłem link na wykopie), i bardzo podbudowałem się że nie jest ze mną tak źle jak mi się wydawało do tej pory pomino tego że samo forum jest bardzo dołujące. Wiem że mam b. dużo wad i dlatego nie chcł bym przebywać z osobą taką jak ja, więc staram się codziennie zmieniać samego siebie. Niestety nie jest łatwo więc jak tylko znalazłem link zacząłem czytać zgromadzone tu tematy i doszedłem do wniosku że większość piszący w tym miejscu ludzi zrzuca winę za wszystkie niepowodzenia w życiu na introwertyzm. Ja mimo że jestem introwertykiem potrzebuje kontaktu z ludźmi, jak każdy człowiek. „Niestety” najczęstszą okazją do spotkań są różnego rodzaju spotkania w większym gronie najczęściej na imprezach. Kiedyś nienawidziłam chodzić na takie imprezy ale człowiek nie może cały czas siedzieć w domu. I pomimo tego że przed wyjściem nie byłem pozytywnie nastawiony do tego jak spędzę wieczór to często po powrocie do domu zmieniałem zdanie bo było naprawdę fajnie. Oczywiście nie było tak zawsze czasami było tylko kilku moich znajomych i b. dużo ludzi których widziałem pierwszy raz i wtedy nie czułem się dobrze – wręcz przeciwnie czułem się fatalnie. Ale nie uważam żeby to był źle spędzony czas bo każdy taki wieczór z którego szybko chciałem się zmyć pozwolił mi na dużo łatwiejsze nawiązywanie kontaktu z obcymi ludźmi, chodź zdaję sobie sprawę że w dalszym ciągu nie jest z tym dobrze u mnie.
Często na tym forum piszecie że eskrawertycy potrafią mówić tylko o pogodzie i tym podobnych rzeczach. Większość moich znajomych to ektrawertycy i można z nimi porozmawiać na wiele różnych bardzo ciekawych tematów. Co więcej pozwalają mi w moim poukładanym świecie poznać trochę spontaniczności i szaleństwo którego nie miał bym szans spotkać u introwertyków.
Często zrzucacie całą winę na cały świat który jest zły tylko wy jesteście dobrzy. Też tak myślałem jakiś czas jednak myślę że taki stan tylko pogłębia wasze niepowodzenia. Uważam że pierwszy krok trzeba samemu zrobić, a potem będzie dużo łatwiej.
Często piszecie że przez wasz charakter nie możecie znaleźć pracy która by wam odpowiadała. Ja pracuje w miejscu gdzie potrzebny jest ciągły kontakt z ludźmi nie tylko z współpracownikami ale również klientami. Obcowanie z klientami może przerażać ale naprawdę dużo daje i powiedziało mi to już kilka osób które ze mną pracują że przez ten czas kiedy pracuję zmieniłem się na plus. I nie czuję żebym był gdzieś z boku, tzn często jak jest dyskusja na jakiś temat który mnie nie interesuje (piłka nożne, polityka itp) po prostu nie mówię nic, ale potrafię też się udzielać w dyskusji, przez to sami mnie ludzie często pytają o zdanie.
Pisząc „wy” w tym tekście nie miałem na celu nikogo obrazić, jeśli to zrobiłem to przepraszam.
I przeprasza za mój tekst: błędy, powtórzenia, styl i długość.
Zacząłem od niedawna czytać to forum (znalazłem link na wykopie), i bardzo podbudowałem się że nie jest ze mną tak źle jak mi się wydawało do tej pory pomino tego że samo forum jest bardzo dołujące. Wiem że mam b. dużo wad i dlatego nie chcł bym przebywać z osobą taką jak ja, więc staram się codziennie zmieniać samego siebie. Niestety nie jest łatwo więc jak tylko znalazłem link zacząłem czytać zgromadzone tu tematy i doszedłem do wniosku że większość piszący w tym miejscu ludzi zrzuca winę za wszystkie niepowodzenia w życiu na introwertyzm. Ja mimo że jestem introwertykiem potrzebuje kontaktu z ludźmi, jak każdy człowiek. „Niestety” najczęstszą okazją do spotkań są różnego rodzaju spotkania w większym gronie najczęściej na imprezach. Kiedyś nienawidziłam chodzić na takie imprezy ale człowiek nie może cały czas siedzieć w domu. I pomimo tego że przed wyjściem nie byłem pozytywnie nastawiony do tego jak spędzę wieczór to często po powrocie do domu zmieniałem zdanie bo było naprawdę fajnie. Oczywiście nie było tak zawsze czasami było tylko kilku moich znajomych i b. dużo ludzi których widziałem pierwszy raz i wtedy nie czułem się dobrze – wręcz przeciwnie czułem się fatalnie. Ale nie uważam żeby to był źle spędzony czas bo każdy taki wieczór z którego szybko chciałem się zmyć pozwolił mi na dużo łatwiejsze nawiązywanie kontaktu z obcymi ludźmi, chodź zdaję sobie sprawę że w dalszym ciągu nie jest z tym dobrze u mnie.
Często na tym forum piszecie że eskrawertycy potrafią mówić tylko o pogodzie i tym podobnych rzeczach. Większość moich znajomych to ektrawertycy i można z nimi porozmawiać na wiele różnych bardzo ciekawych tematów. Co więcej pozwalają mi w moim poukładanym świecie poznać trochę spontaniczności i szaleństwo którego nie miał bym szans spotkać u introwertyków.
Często zrzucacie całą winę na cały świat który jest zły tylko wy jesteście dobrzy. Też tak myślałem jakiś czas jednak myślę że taki stan tylko pogłębia wasze niepowodzenia. Uważam że pierwszy krok trzeba samemu zrobić, a potem będzie dużo łatwiej.
Często piszecie że przez wasz charakter nie możecie znaleźć pracy która by wam odpowiadała. Ja pracuje w miejscu gdzie potrzebny jest ciągły kontakt z ludźmi nie tylko z współpracownikami ale również klientami. Obcowanie z klientami może przerażać ale naprawdę dużo daje i powiedziało mi to już kilka osób które ze mną pracują że przez ten czas kiedy pracuję zmieniłem się na plus. I nie czuję żebym był gdzieś z boku, tzn często jak jest dyskusja na jakiś temat który mnie nie interesuje (piłka nożne, polityka itp) po prostu nie mówię nic, ale potrafię też się udzielać w dyskusji, przez to sami mnie ludzie często pytają o zdanie.
Pisząc „wy” w tym tekście nie miałem na celu nikogo obrazić, jeśli to zrobiłem to przepraszam.
I przeprasza za mój tekst: błędy, powtórzenia, styl i długość.