Byłem, jestem i chcę być sam.
: 28 lip 2015, 12:56
Dla jasności: temat wydzielony z wątku "Kogoś mi jednak brakuje..."
- highwind
Witam wszystkich,
czytam tutejsze rozne posty i komentarze: jedni ubolewajom, ze maja po 20 lat i zadnej dziewczyny, inni, ze im tzw. "zwiazki" nie wyszly. Powiem tak: TU i tak NIKT nie przebije mnie. Mam juz 28 lat i NIC, NULL, NADA. NIGDY zadnej "dziewczyny". 'Ba! Nawet zadnych najmniejszych kontaktow z plcia przeciwna. NIC. Zero bezwzgledne.
Mowi sie, zeby nie szukac, bo "sama sie znajdzie". Nooo. Na pewno. Jestem tego najlepszym "przykladem".
Ciekawi mnie tylko jedno, bo innym dziewczyny naprawde spadaja z nieba albo wyrastaja spod ziemi. Niby zaparci, ze nie chce i nie beda miec, a tu nagle... i juz jest.
Pewnie pomyslicie, ze nie wychodze z domu itd. Nic bardziej mylnego. Co prawda nie mam przyjaciol, ale jestem typem introwertyka nalogowo uprawiajacego sport, glownie biegi (juz siedem maratonow za mna) i rower (100-150 km podczas jednoniowej wyprawy) - samotnie oczywiscie. Mimo tego nie jestem jakos specjalnie chudy (co podobno tez odstrasza): 180 cm i 70 kg.
W zyciu jestem "dziwny": mam swoje stale poglady, za ktore bylbym w stanie oddac zycie, swoje upodobania, wiele zainteresowan i jestem cholernym nonkonformistom, potrafiacym, jesli trzeba by bylo, przeciwstawic sie calemu swiatu. Przeraza mnie ludzka powierzchownosc, krotkowzrocznosc i to jacy ludzie sa pusci.
Byc moze to tworzy dystans i olbrzymia bariere. No i jak wszystkich introwertykow, meczy mnie przebywanie wsrod ludzi.
Podsumowujac: dziewczyny nie szukalem i nie szukam. Zwisa mi to kompletnie, choc fakt, w ostatnich latach zaczynam czuc, ze "czegos" jednak brakuje, ale i z tym sobie jakos poradze.
Poza tym postanowilem jeszcze bedac dzieckiem, ze nie bede sie ponizal przed jakas dziewczyna/kobieta, proszac o jej wzgledy, a ta laskawie sie zgodzi, albo nie.
Aha, i jeszcze gdyby komus do glowy przyszly brzydkie mysli: nie, nie jestem (tfu!) "gejem".
PS
Kiedys i tak jedna dziewczyna mnie dopadnie:
http://www.bloblo.pl/image/433497/orygi ... smierc.jpg
- highwind
Witam wszystkich,
czytam tutejsze rozne posty i komentarze: jedni ubolewajom, ze maja po 20 lat i zadnej dziewczyny, inni, ze im tzw. "zwiazki" nie wyszly. Powiem tak: TU i tak NIKT nie przebije mnie. Mam juz 28 lat i NIC, NULL, NADA. NIGDY zadnej "dziewczyny". 'Ba! Nawet zadnych najmniejszych kontaktow z plcia przeciwna. NIC. Zero bezwzgledne.
Mowi sie, zeby nie szukac, bo "sama sie znajdzie". Nooo. Na pewno. Jestem tego najlepszym "przykladem".
Ciekawi mnie tylko jedno, bo innym dziewczyny naprawde spadaja z nieba albo wyrastaja spod ziemi. Niby zaparci, ze nie chce i nie beda miec, a tu nagle... i juz jest.
Pewnie pomyslicie, ze nie wychodze z domu itd. Nic bardziej mylnego. Co prawda nie mam przyjaciol, ale jestem typem introwertyka nalogowo uprawiajacego sport, glownie biegi (juz siedem maratonow za mna) i rower (100-150 km podczas jednoniowej wyprawy) - samotnie oczywiscie. Mimo tego nie jestem jakos specjalnie chudy (co podobno tez odstrasza): 180 cm i 70 kg.
W zyciu jestem "dziwny": mam swoje stale poglady, za ktore bylbym w stanie oddac zycie, swoje upodobania, wiele zainteresowan i jestem cholernym nonkonformistom, potrafiacym, jesli trzeba by bylo, przeciwstawic sie calemu swiatu. Przeraza mnie ludzka powierzchownosc, krotkowzrocznosc i to jacy ludzie sa pusci.
Byc moze to tworzy dystans i olbrzymia bariere. No i jak wszystkich introwertykow, meczy mnie przebywanie wsrod ludzi.
Podsumowujac: dziewczyny nie szukalem i nie szukam. Zwisa mi to kompletnie, choc fakt, w ostatnich latach zaczynam czuc, ze "czegos" jednak brakuje, ale i z tym sobie jakos poradze.
Poza tym postanowilem jeszcze bedac dzieckiem, ze nie bede sie ponizal przed jakas dziewczyna/kobieta, proszac o jej wzgledy, a ta laskawie sie zgodzi, albo nie.
Aha, i jeszcze gdyby komus do glowy przyszly brzydkie mysli: nie, nie jestem (tfu!) "gejem".
PS
Kiedys i tak jedna dziewczyna mnie dopadnie:
http://www.bloblo.pl/image/433497/orygi ... smierc.jpg
