mówienie, zwłaszcza do kamerki.
: 10 cze 2015, 22:09
hej wszystkim : )
jestem tu od niedawna, bo od niedawna zaczęłam wychodzić ze swojej 'nory', i jest to dla mnie momentami bardzo ciężkie.
od miesiąca czy dwóch robię coś na wzór vlogów i im dalej w las, tym więcej drzew, a myślałam, że pierwsze koty za płoty i będzie lżej.
tzn. robię rozdział 'o mnie' - o takich pierdółkach na mój temat i staram się powiedzieć wszystko, co mam do powiedzenia, i naprawdę coraz gorzej się z tym czuję.
dopóki asekurowałam się cytatami z książek, albo używałam tylko obrazu i muzyki w swoich filmikach to bez problemu tworzyłam, nie miałam blokad. bałam się, ale nie tak jak teraz.
np. ostatni filmik był o moim imieniu, ten co teraz robię, o znaku zodjaku - i na serio, myślałam, że tak jak zwykle, sobie będę tworzyć, ale wychodzi, ze prostsze tematy, mniej teatralne i udziwnione, są dla mnie zbyt obnażające i przerażające.
podczas pracy nad tymi filmikami stałam się drażliwa, przede wszystkim - zmęczona i każdego wolnego dnia około 18tej szłam spać i rano nie mogłam się dobudzić.
ja chcę robić te filmiki, chcę, by niektóre były poważne, inne zabawne, a jeszcze inne jak typowe vlogi, upamiętniające pozornie nic nie znaczące chwile.
przekraczam swoją strefę komfortu poprzez tworzenie rzeczy, które nie mają wielkiego nakładu emocjonalnego, nie jestem do tego przyzwyczajona, żeby po prostu się otworzyć w mało istotnych kwestiach.
pisząc 'tworzyć' w tym kontekście mam na myśli 'mówić'. jakbym miała pisać, to szło by mi o wiele lepiej i bez stresu, ale nie uchwyciłabym wszystkiego, na czym mi zależy.
wiem, że nie chcę tego kończyć, choć czasami wolałabym odpuścić bo boję się, że pęknę/wybuchnę/zwariuję.
chciałabym się dowiedzieć jak Wy sobie radzicie z otwieraniem się bardziej niż zwykliście to robić, czy tylko ja to tak przeżywam?
w filmikach, przez które takie traumy teraz przechodzę, mówię o wiele mniej istotnych rzeczy niż w tych, od których zaczynałam. tyle, ze w tamtych nie mówię 'od siebie', głównie cytuję, albo nawiązuję do cytatów, mam czego się złapać, albo w ogóle nie mówię, tylko się tarzam po podłodze.
(ta wiadomość to też dla mnie przeżycie.)
jestem tu od niedawna, bo od niedawna zaczęłam wychodzić ze swojej 'nory', i jest to dla mnie momentami bardzo ciężkie.
od miesiąca czy dwóch robię coś na wzór vlogów i im dalej w las, tym więcej drzew, a myślałam, że pierwsze koty za płoty i będzie lżej.
tzn. robię rozdział 'o mnie' - o takich pierdółkach na mój temat i staram się powiedzieć wszystko, co mam do powiedzenia, i naprawdę coraz gorzej się z tym czuję.
dopóki asekurowałam się cytatami z książek, albo używałam tylko obrazu i muzyki w swoich filmikach to bez problemu tworzyłam, nie miałam blokad. bałam się, ale nie tak jak teraz.
np. ostatni filmik był o moim imieniu, ten co teraz robię, o znaku zodjaku - i na serio, myślałam, że tak jak zwykle, sobie będę tworzyć, ale wychodzi, ze prostsze tematy, mniej teatralne i udziwnione, są dla mnie zbyt obnażające i przerażające.
podczas pracy nad tymi filmikami stałam się drażliwa, przede wszystkim - zmęczona i każdego wolnego dnia około 18tej szłam spać i rano nie mogłam się dobudzić.
ja chcę robić te filmiki, chcę, by niektóre były poważne, inne zabawne, a jeszcze inne jak typowe vlogi, upamiętniające pozornie nic nie znaczące chwile.
przekraczam swoją strefę komfortu poprzez tworzenie rzeczy, które nie mają wielkiego nakładu emocjonalnego, nie jestem do tego przyzwyczajona, żeby po prostu się otworzyć w mało istotnych kwestiach.
pisząc 'tworzyć' w tym kontekście mam na myśli 'mówić'. jakbym miała pisać, to szło by mi o wiele lepiej i bez stresu, ale nie uchwyciłabym wszystkiego, na czym mi zależy.
wiem, że nie chcę tego kończyć, choć czasami wolałabym odpuścić bo boję się, że pęknę/wybuchnę/zwariuję.
chciałabym się dowiedzieć jak Wy sobie radzicie z otwieraniem się bardziej niż zwykliście to robić, czy tylko ja to tak przeżywam?
w filmikach, przez które takie traumy teraz przechodzę, mówię o wiele mniej istotnych rzeczy niż w tych, od których zaczynałam. tyle, ze w tamtych nie mówię 'od siebie', głównie cytuję, albo nawiązuję do cytatów, mam czego się złapać, albo w ogóle nie mówię, tylko się tarzam po podłodze.
(ta wiadomość to też dla mnie przeżycie.)