Strona 7 z 22

Re: Studniówka

: 28 lut 2010, 17:07
autor: Shingo
Ja nie byłem na studniówce. Nie bardzo interesują mnie tego typu imprezy, a do tego nie miałem z kim iść. Teraz zbliża się bal licencjacki, na który też raczej nie idę. Nawet jakby się znalazła jakaś chętna dziewczyna to i tak nie chciałbym iść bo pewnie miałaby ochotę tańczyć itp, a ja nie lubię tańca.

Re: Studniówka

: 28 lut 2010, 23:14
autor: iksigrekzet
Bal licencjacki? To taką głupotę też już wymyślili? U nas na etno cicho na ten temat... Jaki kierunek studiujesz?

Re: Studniówka

: 28 lut 2010, 23:54
autor: Shingo
Informatyka. Chyba nie głupota skoro to 3 letnie studia. Głupotą są moim zdaniem połowinki.

Re: Studniówka

: 22 cze 2010, 23:53
autor: Willow
Byłam na balu gimnazjalnym i to mi wystarczyło. Na studniówkę, pomimo protestów mojej wychowawczyni i komentarzy zadziwionych 'koleżanek', nie poszłam. No bo i po co?
Alkohol, tandetna muzyka, tłum spoconych ludzi, na siłę wylalkowanych dziewczyn - nie, to zdecydowanie nie dla mnie.

Re: Studniówka

: 20 wrz 2010, 22:11
autor: Jat
Poszedłem, żeby oszczędzić sobie przytyków ze strony wszystkich innych. Oczywiście polazłem sam. Trochę pogadałem z kumplami, odtańczyłem cholernego poloneza, zjadłem a kiedy przyszła pora na tańce i takie tam pierdoły wyniosłem się do sali z pokerem i ruletką ( :D ), gdzie spędziłem resztę czasu. Nigdy nie zrozumiem fenomenu tańczenia. Kiedy tylko myślę jak kretyńsko bym wyglądał "tańcząc" odechciewa mi się całego tego cyrku.

Re: Studniówka

: 20 wrz 2010, 22:54
autor: Agata
Byłam. Żałuję.
Przez ten czas mogłabym obejrzeć dwa fajne filmy na kompie, a za tę kasę na sukienkę i zrzutę kupiłabym roczne oświetlenie do akwarium.
Spróbowałam kanapki z krewetkami i zimnych frytek, postałam w tłumie (zgroza!) całe trzydzieści sekund udając, że tańczę. Kabaret wcale nie był śmieszny, przy polonezie uciekłam do łazienki, a muzyka imprezowa zjarała mi mózg.
Aga, czemu nie tańczysz? Aga, czemu nie tańczysz - do dzisiaj przechodzą mnie ciarki.

Re: Studniówka

: 21 wrz 2010, 10:50
autor: Padre
Cholerny koszmar. Bylem, odsiedzialem swoje i zmylem sie przy pierwszej nadarzajacej sie okazji. Na szczescie potem zaczely sie studia i moglem olewac wszelkie bale. Oczywiscie nie bez standardowych "czemu nie poszedles, tak fajniee bylo".

Re: Studniówka

: 09 paź 2010, 14:20
autor: Strangeve
el quatro pisze:Mam w styczniu studniówke.
I w tym problem, bo nie mam z kim iść(trochę nie wypada iść solo, gdy każdy będzie miał osobę towarzyszącą)
A wcale,że nie. Ja byłam solo i jakoś nikt nie robił z tego powodu problemów.Bo tak naprawdę,to co Cię obchodzi,co pomyślą,że bawisz się jako singiel.
A zabawa była przednia,więc nie masz się co martwić.
a po za tym nie umie się bawić na takich imprezach.
trochę tańca (nawet pokracznego :D),trochę szamy,trochę gadki i już jest studniówka :D
Nie mam ochoty tam iść, ale będzie pewnie gadanie rodziny "jak to?! na swojej studniówce nie byłeś?"
Też na początku nie chciałam iść,ale znajomi mi mówili "no ewka,co ty gadasz ?! idziesz i koniec".Rodzina też chciała,abym poszła. I jestem im wdzięczna,bo studniówkę ma się tylko raz. Wyszłam z założenia,że jak mi się nie spodoba to wrócę wcześniej i tyle. I takie wyjście wszystkim doradzam.

Re: Studniówka

: 09 sty 2011, 14:26
autor: maadmaax123
Ja nie miałem zamiaru iść na studniówkę. Na początku tłumaczyłem się tym, że nie chce mi się. Później zmieniłem na "nie opłaca mi się" co sprawiło, że ludzie nie reagowali już aż tak dziwnie. Jednak moja wspaniała i genialna klasa na dzień przed imprezą zaproponowała mi, żebym przyszedł "na krzywy ryj". Po gruntownej analizie powiedziałem, że mimo wszystko ("zabawa" za free oraz to, że z niewyjaśnionych przyczyn kolegom i koleżankom zależy na mojej obecności) nie pójdę, gdyż nie chce mi się :lol:.

Re: Studniówka

: 16 sty 2011, 14:46
autor: Naishandha
Ja nie poszłam na swoja studniówkę. Tłumaczyłam się tym, że mnie nie stać, w sumie to rzeczywiście nie było mnie do końca stać, bo bym wybuliła kilka stówek. Zresztą nie byłam jedyną osobą z klasy która nie poszła. Wszyscy mi mówili, rodzinka, koleżanki "Będziesz żałować, no jak tak można?". Do tej pory nie żałuję, a minęło już 6 lat. Unikam cały czas tego typu imprez. Kiedy ludzie zrozumieją, że nie każdy tak lubi się bawić. Mi wystarczy dobry film, książka czy rysowanie i wtedy czuję, że żyję i jest świetnie :D

Re: Studniówka

: 05 cze 2011, 19:54
autor: AnaElaine Joice
Ja nie byłam na studniówce. Po pierwsze nie miałam z kim iść, po drugie żal mi było kasy :D , po trzecie nie miałabym co tam robić, po czwarte obawiałam się że wszyscy będą tylko pić alkohol, po piąte... nie pamiętam. Spisałam sobie wtedy zalety i wady pójścia na studniówkę. Minusów było zdecydowanie więcej.
Nie żałuję że nie poszłam, ale teraz tak sobie myślę, że jakby u nas był jakiś bal na zakończenie studiów, to chętnie bym poszła. :) Grupę mam naprawdę fajną, a poza tym chciałabym choć raz założyć kieckę. :wink:

Re: Studniówka

: 06 cze 2011, 16:33
autor: Padre
AnaElaine Joice pisze: a poza tym chciałabym choć raz założyć kieckę. :wink:
To można i bez bali zakończeniowych ;-)

Ech, te wszystkie Bale Chemika na których nie byłem... wspomnienia... :-D

Re: Studniówka

: 06 cze 2011, 17:09
autor: Akolita
Byłam ze względu na namowy mamy, która zapewniała mnie, że będę miała wspaniałe wspomnienia. Wspomnień nie mam żadnych, nic ciekawego się tam nie działo, o czym warto by pamiętać. Rodzice wydali kupę forsy na samą zabawę i moją sukienkę. Szkoda ich pieniędzy i mojego czasu. Uciekłam stamtąd jeszcze przed północą. A więc mam podobne odczucia, jak wiele z Was. :)

Re: Studniówka

: 19 sie 2011, 18:14
autor: Dagmara
Studniówka czeka mnie w przyszłym roku - już wiem, że nie pójdę ;p szkoda czasu i pieniędzy tylko po to, żeby nie odstawać, "bo to raz w życiu".

Re: Studniówka

: 23 sie 2011, 4:35
autor: Emperor02
To żeście mnie załamali. Też mam za rok studniówkę. I mam ciężki wybór, teoretycznie zostałem zmuszony do tańczenia z koleżanką ale coś mi mówi, że się rozmyśli więc zostanę sam jak debil. A iść samemu heh no i co robić. Niestety mam kumpla który próbuje mnie ratować przed tym moim "dziwactwem" i nie dał by mi spokoju gdybym nie poszedł, naprawdę. Więc prawdopodobnie pójdę napiję się i zmarnuję na to czas i kasę. :(