Strona 55 z 83

Re: Religia, wiara

: 27 wrz 2016, 12:37
autor: Drimlajner
Nie "wybiera się" wiary podobnie jak nie wybiera się narodowości, czy roli społecznej. Wyznanie to system kulturowy w którym jesteśmy wychowywani i dzięki niemu nabywamy pewne trwałe ideały którymi kierujemy się w przyszłości. Dla Chrześcijaństwa chyba tym najważniejszym uniwersalnym ideałem jest miłosierdzie. Kultywowanie tradycji, uczestniczenie w życiu wspólnoty religijnej, to rzecz wtórna. Oczywiście bez tego żadna grupa religijna nie przetrwa, ale w ostatecznym rachunku to nie to robi z nas członka danej religii.

Toteż jak widzicie, może i w przeszłości określałem siebie jako ateistę ale dziś mam inne spojrzenie na kwestie "wyboru".

Wypowiedź jest uproszczeniem. Europa nigdy nie była i nie jest tworem monokulturowym. Chrześcijaństwo istniało obok wielu innych tworów światopoglądowych, toteż ciężko o to aby wszyscy europejczycy byli miłującymi bliźnich aniołkami.

A sama wiara w boga osobowego to kwestia wiedzy. Stwórca to pewien model usprawiedliwiający nasze istnienie a odnoszący się bezpośrednio do naszych rodziców. Natomiast faktyczni potomkowie bogów oczywiście istnieli, bo nie można osobom takim jak Jezus Chrystus, Aleksander Wielki, czy Ramzes Któryśtam odmawiać istnienia, w papierach stoi jak byk że to były dzieci bogów, a jak faktycznie z tym było to jest od dawna wiadome.
Czekamy aż amerykańscy naukowcy przejdą się do biblioteki i odkryją że tak naprawdę Kamasutra i Tantra to księgi religijne.
Mefiboszet pisze:Dziwne, bo w średniowieczu ideałem był mnich/pustelnik wyrzekający się cielesności ( w praktyce z różnym skutkiem co prawda - ale ideał, ideałem) w imię pełniejszej łączności z Chrystusem. Cała kultura umartwień, pokuty - stała w kontrze do swobodnego przeżywania własnej seksualności.
Tutaj można zadać ciekawe antropologicznie pytanie. Co jest silniejsze ? Kultura narzucająca nam wstrzemięźliwość seksualną (seks dla prokreacji, trwałe małżeństwo, grzech zdrady) ? Czy instynkt (potrzeba doznań seksualnych, zdrady, poligamia, antykoncepcja) ?
mada pisze:Dzisiaj prędzej nauczają o przygarnięciu ludzi, którzy nam zagrażają niż o ich eksterminacji.
Proszę zapiąć pasy bo nastąpią turbulencje wywołane przewrotnymi poglądami.

W Watykanie nie siedzą kompletne ciemnoty i zdają sobie sprawę z tego że w przyszłości nastąpi pewnego rodzaju złączenie Chrześcijaństwa z Islamem, na podobnych zasadach jak Buddyzm łączy się w Chinach, Korei i Japonii z tamtejszymi lokalnymi religiami, i po prostu wychodzą temu na przeciw. Islam prawdopodobnie będzie dominujący, bo jest młodszy i ma szerszą rzeszę wyznawców, zarówno wśród biedoty jak i elit finansowych, oraz nie jest spaczony biurokracją. Miejsce Polski w tym wszystkim jest trudne do przewidzenia, bo z jednak nie jesteśmy do końca "krajem zachodu", w naszej kulturze mocno obecne są wzorce wschodnioeuropejskie, mariaż lokalnych związków religijnych z nacjonalizmem, trochę jak w Rosji Putina.

Re: Religia, wiara

: 27 wrz 2016, 23:45
autor: Dant3s
Drimlajner pisze:Nie "wybiera się" wiary podobnie jak nie wybiera się narodowości, czy roli społecznej.
Wszyscy którzy urodzili się w danym kraju nie mogą zmienić narodowości, jednak religię zmieniają.
Nawet jeśli nieświadomy to jest to wybór, inaczej wszyscy ochrzczeni byli by chrześcijanami do końca.
Zauważ, że większość odpowiedzi na moje pytanie napisali ateiści lub agnostycy, bo dla nich to był wybór(może nieświadomy), żeby nie wierzyć w to co "wszyscy inni", wierzący też "wybrali".

Re: Religia, wiara

: 06 paź 2016, 0:24
autor: Coldman

Re: Religia, wiara

: 19 lis 2016, 21:35
autor: Mel
Co tam było?

Re: Religia, wiara

: 19 lis 2016, 21:37
autor: Coldman
Ktoś głupoty gadał na katolikach, widać, ze już go ściągnęli z anteny xDD

Re: Religia, wiara

: 08 gru 2016, 23:38
autor: Dant3s
Jestem ciekaw co by was przekonało do przeciwnego punktu widzenia(z wiary na niewiarę i vice versa) , pytanie jest skierowane do wszystkich :)

Re: Religia, wiara

: 09 gru 2016, 6:42
autor: tomektomek
Wiara to z definicji uznawanie za prawdziwe czegoś na co nie ma się dowodów ani powodów.
Mnie osobiście nic nie skłoniłoby do porzucenia sceptycyzmu iuwierzenia w cokolwiek na co nie miałbym dobrego powodu.

No chyba że jakiś uraz mózgu lub inna lobotomia.. w każdym razie nie świadomie.

Re: Religia, wiara

: 09 gru 2016, 10:22
autor: psubrat
Dant3s pisze:Jestem ciekaw co by was przekonało do przeciwnego punktu widzenia(z wiary na niewiarę i vice versa) , pytanie jest skierowane do wszystkich :)
Myślę że odwrotność tego, co mnie kiedyś przekonało z powrotem do wiary.

Gdybym dostrzegł w swoich reakcjach, emocjach, że moja natura pasuje do wzorca, który wynika z teorii ewolucji. Gdyby pierwszą myślą, gdy widzę obcego człowieka było:
1. Jeśli to mężczyzna: o, przeciwnik w wyścigu o przekazanie genów - gdyby nie zagrożenie karą, to zaraz bym zrobił z nim porządek.
2. Jeśli to kobieta: o, nadarza się okazja do przekazania genów.

Gdybym dostrzegł, że tak odczuwam, oraz gdybym miał poszlaki by sądzić, że ileś innych osób, z którymi mam koleżeńskie relacje, odczuwa tak samo (tylko blokuje te myśli, ze względu na ograniczenia prawne), to może bym do ateizmu wrócił.

Re: Religia, wiara

: 09 gru 2016, 10:56
autor: Kolor Tęczy
Jestem fanką Jezusa.
I fakt: szkoła, rodzina, kościół wpaja nam coś od początku w co wierzymy nie zastanawiając się nad genezą ani celem tego przekazu. Wierzymy ślepo. Ale przychodzi taki moment, gdzie pada pytanie: zaraz, zaraz, ale dlaczego tak jest?
Wtedy często ludzie odchodzą od wiary.

Mnie to też dopadło dlatego doskonale wiem, że moja wiara jest 100%. Z wieloma nakazami czy zakazami kościoła się nie zgadzam, nie wykonuję ślepo tego, co narzuca kościół, bo wystarczy trochę wiedzy, żeby wiedzieć, jaki był cel podstawowy.
Uczono mnie na religii, że księża nie zakładają rodzin, bo Jezus nie miał żony - bzdura. W samym Piśmie Świętym czytamy o rodzinach biskupów - nie uczono nas prawdy, że rozdawali oni majątek kościoła swoim dzieciom itp.
Myślę, że zbyt wiele czarnych kart historii kościoła było przed nami ukrywane, i gdy odkrywamy to - burzy się nasza wiara w tę całą instytucję.

tomektomek pisze:Wiara to z definicji uznawanie za prawdziwe czegoś na co nie ma się dowodów ani powodów.
Mnie osobiście nic nie skłoniłoby do porzucenia sceptycyzmu iuwierzenia w cokolwiek na co nie miałbym dobrego powodu
Po ostatnich latach - poddałam w wątpliwość wszystko... Nie wierzę, że na cokolwiek są dowody. Powaga. Nasz Smoleńsk 2010 trochę mi w tym pomógł. XXI a my nie potrafimy odkryć prawdy. Przepraszam, prawda jest taka, jaka jest władza. Nie wierzę w informację, TV nic... Czysta manipulacja człowiekiem i jego sposobem myśłenia. Mieszkam i pracuję z muzułamanami, za granicą. Nikt mnie nie zaczepia, nie wyzywa, spotykamy się na ulicy, w sklepach... A co mówią polskie media??? Dobrze wiemy.

Poddałam w wątpliwość nawet historię, ktorej uczyłam się w szkole.

Prawdę mówiąc, to Jezus jest moją ostatnią deską ratunku. Bo tu się czuję dobrze... i nie szukam dowodów nie wiadomo jakich, że on był czy nie był. Ja to po prostu czuję i wiem, że tak jest.

I może dlatego tak bardzo izoluję się od świata, który biegnie tak bardzo do przodu, że zapomina, że żyjemy...

Re: Religia, wiara

: 09 gru 2016, 16:02
autor: metalowymateusz
Dant3s pisze:Jestem ciekaw co by was przekonało do przeciwnego punktu widzenia(z wiary na niewiarę i vice versa) , pytanie jest skierowane do wszystkich :)
Nie mam pojęcia co by się musiało stać, żebym znowu zaczął wierzyć. Na obecnym etapie mojego życia praktycznie nic nie jest w stanie przekonać mnie, że wiara ma jakikolwiek sens (w znaczeniu, że jest w jakikolwiek sposób weryfikowalna, bo wiara z praktycznego punktu widzenia może mieć sens w pewnych przypadkach). Generalnie zgadzam się z tym co tomektomek napisał.
Mnie to też dopadło dlatego doskonale wiem, że moja wiara jest 100%. Z wieloma nakazami czy zakazami kościoła się nie zgadzam, nie wykonuję ślepo tego, co narzuca kościół, bo wystarczy trochę wiedzy, żeby wiedzieć, jaki był cel podstawowy.
Czyli stawiasz się ponad Kościołem? Czy w takim razie możesz powiedzieć, że jesteś w 100% osobą wierzącą w daną odmianę Chrześcijaństwa, którą praktykujesz, skoro nie podążasz za jedyną instytucją mającą monopol na interpretowanie Twojej wiary?
Po ostatnich latach - poddałam w wątpliwość wszystko... Nie wierzę, że na cokolwiek są dowody. Powaga. Nasz Smoleńsk 2010 trochę mi w tym pomógł. XXI a my nie potrafimy odkryć prawdy. Przepraszam, prawda jest taka, jaka jest władza. Nie wierzę w informację, TV nic... Czysta manipulacja człowiekiem i jego sposobem myśłenia. Mieszkam i pracuję z muzułamanami, za granicą. Nikt mnie nie zaczepia, nie wyzywa, spotykamy się na ulicy, w sklepach... A co mówią polskie media??? Dobrze wiemy.
Przetnij skórę nożem i dostaniesz dowód na to, że poprowadziłaś z odpowiednim naciskiem ostrą krawędź po powierzchni Twojego ciała. Prawda jest jedna, bo jedna jest rzeczywistość. To o czym piszesz to punkt widzenia, a to jest bardzo istotna różnica.
Prawdę mówiąc, to Jezus jest moją ostatnią deską ratunku. Bo tu się czuję dobrze... i nie szukam dowodów nie wiadomo jakich, że on był czy nie był. Ja to po prostu czuję i wiem, że tak jest.
A tutaj jest sprzeczność. Z jednej strony piszesz, że nie potrzebujesz dowodów, tylko czujesz i "wiesz". Jedno z drugim się mocno gryzie. Dowód to obiektywny argument za czymś. Uczucie, że chce się, żeby coś było takie a nie inne nie może być podstawą do określania prawdziwości tego czegoś. A tylko to jest istotne. Jeśli dla Ciebie wiara jest czymś w rodzaju emocjonalnego parasolu bezpieczeństwa, to nie mam nic do tego, ale nie widzę podstawy żeby używać tego jako bazy do opisywania rzeczywistości, bo stwierdzenie, że Jezus jest prawdziwy bo tak "czujesz" jest dokładnie tym. (dla jasności nie napisałem tego żeby próbować podważyć istnienie Jezusa jako postaci historycznej, tylko żeby pokazać coś, co moim zdaniem jest błędem logicznym)

Re: Religia, wiara

: 09 gru 2016, 16:30
autor: Patrycjusz
psubrat pisze:Myślę że odwrotność tego, co mnie kiedyś przekonało z powrotem do wiary.

Gdybym dostrzegł w swoich reakcjach, emocjach, że moja natura pasuje do wzorca, który wynika z teorii ewolucji. Gdyby pierwszą myślą, gdy widzę obcego człowieka było:
1. Jeśli to mężczyzna: o, przeciwnik w wyścigu o przekazanie genów - gdyby nie zagrożenie karą, to zaraz bym zrobił z nim porządek.
2. Jeśli to kobieta: o, nadarza się okazja do przekazania genów.

Gdybym dostrzegł, że tak odczuwam, oraz gdybym miał poszlaki by sądzić, że ileś innych osób, z którymi mam koleżeńskie relacje, odczuwa tak samo (tylko blokuje te myśli, ze względu na ograniczenia prawne), to może bym do ateizmu wrócił.
Pomijając już lekki uśmiech, jaki wywołało u mnie nawet w tym temacie rozdzielenie sprawy na pkt. 1 i 2 :wink: - chcesz powiedzieć, że bojkotujesz teorię ewolucji? I tylko dlatego, że instynkty obecnych homo sapiens nie są widoczne na pierwszy rzut oka lub są przez nich nieuświadamiane? W jaki sposób ktokolwiek ma uświadomić sobie popędy zawarte w pkt. 1 i 2, skoro - to będzie dziwne wyrażenie - instynkty z natury są nieuświadomione? Ja odpowiadając sobie na pytanie, dlaczego szukam związku z kobietą a nie mężczyzną mogę śmiało odpowiedzieć, że podlegam prawom ewolucji, a skutki tego prawa są bardzo przyjemne. Poza tym nasz gatunek funkcjonuje w systemie prawnym na tyle długo, że popędy mogły zostać zepchnięte na dalsze tory, skoro ich niezaspokojenie nie oznacza eksterminacji.

A co do wątku - zaznaczyłem opcję "mam własne wyobrażenie boga" jako wszechmocnego, bezrozumnego absolutu o patologicznych skłonnościach sadystycznych. Potrzeba by wiele, żebym z powrotem mógł wrócić do swojego spokojnego ateizmu.

Re: Religia, wiara

: 09 gru 2016, 23:08
autor: Dant3s
Kolor Tęczy pisze: Mnie to też dopadło dlatego doskonale wiem, że moja wiara jest 100%.
Prawdę mówiąc, to Jezus jest moją ostatnią deską ratunku. Bo tu się czuję dobrze... i nie szukam dowodów nie wiadomo jakich, że on był czy nie był. Ja to po prostu czuję i wiem, że tak jest.
Wiesz na 100% że to konkretne bóstwo istnieje?
Czy według Ciebie wiara jest rzetelnym sposobem zdobywania wiedzy?
Jak możesz być w pewna w 100% skoro na świecie są osoby równie pewne rzeczy całkowicie sprzecznych z Twoimi?

Re: Religia, wiara

: 10 gru 2016, 0:41
autor: Kolor Tęczy
Pół godziny pisałam odpowiedź i właśnie doszłam do wniosku, że dyskusja w tym wątku nie ma sensu ( dla mnie - żeby się nikt nie poczuł urażony) i go skasowalam :)

Zostanę sobie sama z moim punktem widzenia.

Re: Religia, wiara

: 10 gru 2016, 7:00
autor: cristanov
psubrat pisze: 1. Jeśli to mężczyzna: o, przeciwnik w wyścigu o przekazanie genów - gdyby nie zagrożenie karą, to zaraz bym zrobił z nim porządek.
Czy podczas gdy byłeś ateistą to zagrożenie karą było jedynym powodem przez który nie robiłeś z ludźmi porządku? Cokolwiek masz na myśli...

Co by mnie skłoniło do powrotu do wiary?
Jakiś dowód. Choćby najmniejszy. Dla wszechmogącego to nie powinien być wielki problem.

Re: Religia, wiara

: 10 gru 2016, 10:12
autor: psubrat
cristanov pisze:
psubrat pisze: 1. Jeśli to mężczyzna: o, przeciwnik w wyścigu o przekazanie genów - gdyby nie zagrożenie karą, to zaraz bym zrobił z nim porządek.
Czy podczas gdy byłeś ateistą to zagrożenie karą było jedynym powodem przez który nie robiłeś z ludźmi porządku?
Oczywiście że nie.
Natomiast byłem na tyle zmanipulowany antyreligijną propagandą, że wierzyłem w to, że człowiek ma naturę nastawioną tylko na własne przetrwanie i przekazanie genów. Pomimo że u siebie i swojego otoczenia tego nie widziałem.