Znalazłem czas, by przeczytać całość.
Ciekawe pojęcie introwertyk urojony.
Według mnie to byłaby osoba z problemami psychicznymi, która próbuje usprawiedliwić je introwertyzmem, czyniąc to nieświadomie, bez wglądu w swój faktyczny stan zdrowia, niekorygowalna, przekonana w 100% o tym, iż jest introwertykiem.
A kim naprawdę jest można by się dowiedzieć jedynie po wyleczeniu, gdy zaburzenia przestałyby zasłaniać jej genetyczny typ osobowości.
Większość uczestników tematu utożsamia introwertyzm z brakiem towarzyskości i śmiałości, ale nie jest to prawdą.
Osoby sensoryczne z silną funkcją Fe na pokładzie są z natury towarzyskie niezależnie od tego, czy ekstra czy intro.
Różnica związana jest z rolą jaką dana osoba pełni w towarzystwie.
Przykładowo taki ISFJ, będący typem tła, będzie czuł się dobrze pozostając nieco w cieniu, nie grając pierwszych skrzypiec. Bycie duszą towarzystwa to nie dla niego, zmęczyłby się szybko.
Natomiast jeśli jest to spotkanie z znanym gronie, gdzie panuje harmonijna i miła atmosfera, ISFJ z pewnością nie nadwyręży swoich zasobów energii, wręcz przeciwnie jeszcze je doładuje, gdyż Fe, będąc nawet na drugim poziomie stosu, potrafi bardzo sprawnie ciągnąć pozytywne wibracje z otoczenia.
Dla introwertyków z Fi lub słabym Fe dłuższe przebywanie nawet w znanym towarzystwie jest męczące, choć i tu mogą być wyjątki, bo taki ISFP lub INFP, gdy znajdzie wreszcie przyjazne grono, może sobie na spotkaniu znacznie poprawić nastrój i tym samym poczuć się silniejszym.
Lecz tu dzieła inny mechanizm nośnikiem pozytywnego odczucia jest nastrój, a nie czysta energia ta jak w przypadku Fe.
Przedstawiciele tych typów często też uciekają do ludzi przed lękiem, który dopada ich samotności, zatem wydają się być bardziej towarzyskie, choć w rzeczywistości motywacja jest inna.
Generalnie towarzyskości sprzyja sensoryczność oraz silne Fe zarówno u introwertyków jak i u ekstrawertyków.
A że typów sensorycznych jest znacznie więcej to i łatwiej im znaleźć pokrewne dusze.
Zgaduje, iż większość uczestników tej dyskusji to INTx, dlatego utożsamiają introwertyzm z brakiem towarzyskości. Po prostu sami tacy są i stąd myślą, że wszyscy introwertycy też tak mają.
A swoją drogą to szkoda, że ich tu już nie ma. Chętnie bym wymienił poglądy w tym temacie, szczególnie iż z pewnością nie spoczęli ma laurach i dalej rozwijają się w temacie szeroko rozumianej psychologii, tylko w innych miejscach.
