Cliodne pisze:nie mam zamiaru nikomu dokopac ale weź cos przeczytaj chociaz na dany temat zanim zaczniesz pisac takie bzdety o religii. chociażby Jan Paweł II gościl w synagodze, całował Koran, potępiał krytyke nawet ateistów, jaka nienawiść:/
A Ja proponuję przypomnieć sobie historię i poczytać o nie tak dawnych wydarzeniach w Irlandii, obecnych w Izraelu i Palestynie i o WTC a dopiero potem zastanowić się nad odpisywaniem. Bo niby jak się ma Jan Paweł II do tych wydarzeń?
Cliodne pisze:'owieczki' potrzebują pasterzy, inaczej robi się dzicz (a dzikie barany mogą być niebezpieczne..;])
Dlatego wolę żyć wśród ludzi, których rodzicom chciało się ich wychować a nie wśród bydła.
diablo pisze:nie bardzo chce mi sie wierzyc , jednak w ateizm osob intro bo, wiadomo "jak trwoga to do Boga"(ja to rozumie bardzo doslownie)
Kłamliwa żydowska propaganda :evil: .
Co do mojej osoby i religii...
Zrekrutowano mnie do KRK w pierwszej klasie podstawówki. Tam dawano obrazki, itp. i wpajano mi, że jestem nieśmiertelny, że Żydzi są narodem wybranym, że za męczeństwo się ma lepszą nieśmiertelność, że istnieją grzechy, że można grzechy usunąć spowiedzią, itd.
Tak w sumie, to niewiele z tego wynikało poza tym, że dowiedziałem się, że jestem grzeszny i nieśmiertelny i że pownienem kochać oprawców.
Poza tym jak było, tak zostało, w klasie się nienawidziliśmy, przemoc fizyczna i psychiczna była normą, itd.
Koło 6-7 klasy na historii dowiedziałem się o tym, jak to w okresie Reformacji i Kontrreformacji KRK mordował opozycję i doszedłem do wniosku, że nie chcę być członkiem organizacji o zbrodniczej przeszłości i przestałem chodzić na religię.
Przy okazji dowiedziałem się, że zajęcia etyki zagwarantowane konkordatem to fikcja, podobnie jak spora część praw i obowiązków ucznia.
Potem interesowałem się psychologią i grami RPG i dowiedziałem się o tak fascynujących rzeczach jak empatia, odpowiedzialność za swoje czyny, inteligencja emocjonalna, itp.
Jeszcze jakiś czas wierzyłem w istnienie Boga, nienawidziłem Satanistów, Metali, itd. (raczej byłem jednym z tych złych Chrześcijan/Katolików), potem zaczęłem się interesować innymi filozofiami i w końcu udało mi się z tego wydostać. Jakiś czas (z miesiąc) miałem lęki spowodowane tym, że przestałem wierzyć w swoją nieśmiertelność, ale udało mi się z tym pogodzić.
Miałem krótki okres "antychrześcijański", ale w końcu mi się to znudziło. Potem przez jakiś czas miałem kontakt z kościołem Baptystów i jakiś czas interesowałem się biblijnym Chrześcijaństwem i doszedłem do całkiem ciekawych wniosków, ale o ile generalna filozofia życiowa wydała mi się interesująca, to w istnienie samego Boga nie wierzyłem. To tyle, jeżeli chodzi o mnie i religię.