highwind pisze:Hola hola.. podziękowania... za co?
Jeśli trudno ci wpaść na pomysł za co można dziękować rodzinie i bliskim, to składam szczere wyrazy współczucia...
Dziękować w formie męki własnej? W ramach ogólnie przyjętego zwyczaju, osoba ma się męczyć całą noc i do tego jeszcze płacić? By kuzyni i wujkowie potańczyli oraz popili? To, że jest taka tradycja nie oznacza, że koniecznie musimy się do niej stosować. Można np zrobić uroczysty obiad (bo przyznaje, mimo wszystko wypada jakoś ugościć).
Naprawdę nie trzeba wydawać mnóstwa pieniędzy w imię pustej zabawy. W końcu to powinien być najważniejszy dzień młodej pary a nie ich rodziny. Kto normalny by się zmuszał do czegoś wbrew jego woli i to w taki dzień?
highwind pisze:Jeszcze zwróć proszę uwagę, że temat dotyczy wesela, ja również piszę o weselu, a ty wytłuszczasz wzmiankę o ślubie...
lukasamd pisze:Ślub to najważniejszy dzień pary młodej
Najważniejszy
dzień pary młodej. Wesele jest tego samego dnia co ślub (a przynajmniej zazwyczaj), więc nie czepiałbym się, bo sens jest zachowany. Jak dla mnie pewien skrót myślowy, dopuszczalny skrót myślowy.
Okej, Twój kumpel zrobił jak chciał, ale to nie powód by zmuszać innych by postępowali według utartego schematu.
Poza tym, w Twojej wypowiedzi nie jest zawarta przyczyna a skutek działań. W stwierdzeniu "człowiek stanął na księżycu" nie masz podanego powodu dla którego człowiek to zrobił, tylko skutek. Zatem pytanie o sens tego przedsięwzięcia jest jak najbardziej na miejscu.
ola1257 pisze:...jednak DJ ktory jest orgsnizatorem zabaw mowi mi ciagle ze jesli ja nie bede wszystkich bawic, prosic do tanca to moi goscie beda bardzo nie zadowoleni...
Analogicznie. To, że ktoś tak mówi to nie znaczy, że musisz go słuchać. Tu można zadać pytanie czy aż tak zależy Ci na opinii innych. Jeśli tak, to jak dla mnie wystarczy, że pochodzisz tu i ówdzie oraz pogadasz z każdym przez chwilę. Można też poprosić świadków i narzeczonego by Cię trochę odciążyli.
highwind pisze:...Aż mi wstyd normalnie, co za egoizm.
Tja,
ukamieniujmy ją za to. A zmuszanie do latania tu i ówdzie oraz zagadywania w imię własnej satysfakcji to nie egoizm? To jest JEJ dzień. To Ona ma się czuć w nim najcudowniej, a nie brat kuzyna szwagra ciotki. Owszem, jakaś forma podziękowania jest wskazana, ale to nie oznacza, że ma się do czegoś zmuszać, bo w takim przypadku najcudowniejszy dzień zamienia się w kolejny smutny obowiązek, a przecież nie o to chodzi.