Chciałam Wam polecić "Księgę Niepokoju" F. Pessoa.(nie wiem jak się odmienia portugalskie nazwiska) Trudno opisać to niezwykle dzieło w kilku słowach, ale mowiąc skrotowo, stanowi ono zapis przemyśleń, coś w rodzaju pamiętnika. Introwertyka. I polecam dlatego, że uderzyła mnie zbieznośc mysli autora z moimi własnymi. Oczywiscie całosc pisana jest mistrzowskim stylem, więc tym, ktorzy są niechętni prozie poetyckiej stanowczo odradzam. Niemniej uwazam, ze warto zajrzeć. Ja poczułam się razniej ze świadomością, że wybitny portugalski poeta miał rownie skrzywione podejscie do swiata, co ja.

Moze Was tez zdoła podniesc na duchu.
ps: Jakby kogos obchodzilo - dzielo powstalo 50 lat po smierci Pessoa. Pisal w najrozmaitszych miejscach, czesto nie koncząc napoczetych zdan i nie opatrując ich datą. Ledwo udalo się wszystko zebrać. Może nie wierzył, że kogoś zdołają zainteresować...
Gwoli przykładu: "Wszystko we mnie jest dążeniem do tego, aby chwytać kolejną nowość, zniecierpliwieniem duszy sobą samą, (...) wiecznie rosnącym i wiecznie tym samym niepokojem. Wszystko mnie ciekawi i nic mnie nie wciąga. Zwracam na wszystko uwagę, nieustannie śniąc, wpartuje się w najdrobniejsze drgnienia twarzy osoby, z którą rozmawiam, rejestruję minimalne odcienie intonacji jej głosu, ale słysząc ją, nie słucham jej, myslę o czymś innym..."
"Zresztą co mogę sobie dać? Przerażającą ostrość wrażeń i głębokie przekonanie o tym, że czuję...Przenikliwą inteligencję, która mnie niszczy, i umiejętność łapczywego marzenia, która mnie bawi..."
"Nie czuję ani męczącego, ani trwałego zaabsorbowania chwilą obecną. Łaknę czasu w całej jego rozciągłości i bezwarunkowo chcę być sobą."
Po co ja to robię. I tak nikt nie przeczyta.
