Re: Witam!
: 29 sie 2009, 11:04
Nie chodzi o to że niedobrze, powinienem był w sumie od razu napisać. Dosłownie mam przewalone. Ale nic, zabieram się za lekturę. Mam nadzieję że chirurgiczne rozwiązanie problemu nie jest konieczne :wink:
Lobotomii już nie wykonują. Choć ja mogę to zrobić jeśli nalegasz. :wink:luquitas pisze:Mam nadzieję że chirurgiczne rozwiązanie problemu nie jest konieczne :wink:
źródło: http://www.depresja.info.pl/lobotomia.phpLobotomia, tragiczna pomyłka lekarzy
W okresie między 1935 a 1960 wykonano w USA blisko 50 tyś zabiegów polegających na przecięciu połączeń pomiędzy płatami czołowymi mózgu a wzgórzem. W efekcie tego dość drastycznego zabiegu, uważanego za wspaniałą metodę terapeutyczną, blisko 60% pacjentów umierało, pozostała część, wykazywała zaś tendencje do ustąpienia objawów. Objawy te były bezpośrednią przyczyną zalecenia wykonania lobotomii i najczęściej wiązały się z chorobami natury psychotycznej, rzadziej - głębokiej depresji lub nerwicy natręctw.
Lekarze podejmowali decyzje w myśl której, bardziej humanitarnym było pozbawienie człowieka pamięci, poczucia tożsamości i stworzenie z niego średnio rozumnego warzywa, niż pozwolenie na przeżywanie halucynacji i omamów.
Egas Moniz, twórca lobotomii, zdążył jednak - zanim odkryto jak szkodliwa i nieludzka jest to metoda, otrzymać nagrodę Nobla. Freeman - odkrywca metody zwanej lobotomią czołową, próbował z zabiegu wbijania szpikulca w oczodół i przecinania wiązań zrobić zabieg ambulatoryjny. Był zresztą dość biegły w swoim fachu, realizował bowiem około 4 zabiegów dziennie.
Ci pacjenci, którym udało się przeżyć zabieg, przestawali wprawdzie odczuwać nadmierne pobudzenie - ale za to wpadali w apatię lub okazywało się, że są zupełnie pozbawieni emocjonalności. Inni ku odmianie, wykazywali daleko idące rozhamowanie, zwłaszcza w obszarze popędów seksualnych. Większość cierpiała na padaczkę pooperacyjną oraz deteriorację osobowości.
Dziś, medycyna wstydzi się swoich odkryć, choć gdyby nie środki psychotropowe, które rozpoczęto stosować w latach 50 tych, być może dalej "uziemialibyśmy" pacjentów psychiatrycznych psychochirurgią. Wstyd jest jednak spory, o czym świadczy choćby przykład Norwegii, która wprowadziła rekompensaty dla pacjentów poddanych lobotomii. Wprawdzie w Norwegii lobotomię miało przeprowadzoną 2005 pacjentów, jednak do czasu ustalenia warunków rekompensaty dożyło tylko 500, z czego po zadośćuczynienie w wysokości 10 tyś £ zgłosiło się 150 osób.
całość: http://portalwiedzy.onet.pl/4868,19467, ... pisma.htmlPrymitywna i niszczycielska, szarpiąca mózg operacja, znana jako lobotomia przezoczodołowa albo ”lobotomia szpikulcem do lodu”, przeprowadzona na tysiącach pacjentów psychiatrycznych od połowy lat 30. do lat 60., była zachwalana jako sposób leczenia chorób umysłowych.
W ogóle się nie przejmuj, w końcu po to są tematy, żeby w nich pisać. Nie ma różnicy, kiedy został napisany ostatni post.sonix pisze:z góry sorki za "necroposting" gdyż pewnie odświeżę niektóre "przeterminowane" tematy na forum, ale biorąc pod uwagę chwilowy zastój pewnie nikt nie będzie miał nic przeciwko
Ale czad, już nie mogę się doczekac. ^^___ pisze:prawdopodobnie jeszcze trochę wam krwii swoją obecnością napsuje, póki się na mnie nie wkurzycie i nie zbanujecie.
___