Re: Nieśmiałość a podryw ;]
: 05 gru 2012, 16:27
pocałunek od pijanego napaleńca - żeś dowalił...
Miejsce spotkań ludzi takich jak Ty!
https://introwertyzm.pl/
Jeśli szuka się okazji na jedną noc. Obawiam się, że jemu chodziło jednak o coś innego...highwind pisze:Mnie się podoba. Prosta piłka. Liść, albo bzykanko.
Pewnie można. Ale IMO po takiej akcji w 90% przypadków, nie można już liczyć na nic więcej. Niezależnie od tego czy skończyło się na liściu czy na bzykanku.highwind pisze:A dlaczegóż to na jedną noc? Kto powiedział, że związku nie można zacząć dobrym bzykankiem? Bo ja mówię, że można.
Wierz mi albo nie, ale wyczułem Twój sarkazm.highwind pisze:Poza tym podkręć trochę sensory sarkazmu
Wiem, specjalnie zhiperbolizowałemPrzemqs pisze:no nie chodziło mi o bzykanko tylko o głębsze uczucia w sensie miłość czy coś
Też mi się tak wydaje. Chociaż nie wiem co na to moja wstrzemięźliwość, gdyby mi się taka sytuacja na prawdę przydarzyła.Przemqs pisze:nie potrafiłbym tak kogoś wykorzystać gdyby natrafiła sie jakaś łatwa dziewczyna
lub lubiąca seks przy pierwszym ;p
Ja tam odziedziczyłem cechy po rasie pasterskiej. Takiej co żyła w mocno oddalonych od siebie ~10 osobowych plemionach. Zwyczaje zarówno łowców i rolników są dla mnie obce.Phoebe pisze:Moim zdaniem zagadanie do drugiej osoby jest bardzo łatwe, tylko myślicie że to trudne-sami sobie stwarzacie blokadę, a technicznie patrząc, po prostu podchodzisz i mówisz cokolwiek/pytasz. A chyba wielu forumowiczów już z góry zakłada, że się nie uda i woli trzymać się zdania. że to trudne/nie ma sensu itd.
Im więcej rozmawia się z kimkolwiek, tym łatwiej później zagadać do "tej" osoby, bo nabiera się wprawy w small talk.
Poza tym myślicie, że faceci, którzy mają fajne związki nie dostali nigdy kosza? Z pewnością dostali i to nie raz, ale się nie zrażali, wytrwałość to istotna cecha łowcy(:
Ja nie myślę o konsekwencjach. Po prostu sama perspektywa narzucania się dziewczynom jest dla mnie odpychająca.Phoebe pisze:Wszystko zależy od was, spróbujcie wyłączyć myślenie i spontanicznie zagadać-nie wiem powiedzieć, że widziało się świetny film i jakie kino lubi druga osoba i tak poleci, a jak się zatniecie to co z tego? Nie myślcie tyle o konsekwencjach, więcej luzu i dystansu-ja się śmieję z samej siebie jak popełnię jakąś gafę i powtarzam w myślach "i ch.. z tego"-pomaga;p
Byłem swego czasu na Sympatii. Jeśli chodzi o dziewczyny to z tego co pamiętam to były same katoliczki imprezowiczki.Phoebe pisze:P.S. Jeżeli czujecie się bardzo samotni, załóżcie sobie konto na sympatii-wiem, wielu z was może teraz się ironicznie uśmiechnąć, że to desperacja itp. ale słuchałam kilka dni temu fajnej audycji w radiu na temat tego portalu (założyciele się wypowiadali) i stwierdziłam, że kurcze, czemu to krytykować skoro ludzie są dzięki temu szczęśliwsi? Taka luźna propozycja, bo skoro ludzie mają FB (chyba tam też toczy się podryw, tak myślę?) to czemu nie taki portal?
Co to jest katoliczka imprezowiczka?Sorrow pisze: Byłem swego czasu na Sympatii. Jeśli chodzi o dziewczyny to z tego co pamiętam to były same katoliczki imprezowiczki.
Sorrow miał chyba na myśli taki "klasyczny twór kulturowy", tj. katoliczka+imprezowiczka+chce mieć dziecimy_way pisze:Co to jest katoliczka imprezowiczka?Sorrow pisze: Byłem swego czasu na Sympatii. Jeśli chodzi o dziewczyny to z tego co pamiętam to były same katoliczki imprezowiczki.
Mówisz, że w gimbazie uczą takich rzeczy? :]degieb pisze:Ja tam zarywać nie umiem, no ale cóż, jestem dopiero w 1 klasie gimbazy.
Nie uczą, w gimbazie się samemu uczy takich rzeczy.highwind pisze:Mówisz, że w gimbazie uczą takich rzeczy? :]degieb pisze:Ja tam zarywać nie umiem, no ale cóż, jestem dopiero w 1 klasie gimbazy.