Strona 13 z 24

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 27 paź 2012, 0:31
autor: KapiX
Phoebe pisze: Mam wrażenie, że spędzacie nieproporcjonalnie dużo czasu na rozmyślaniu w stosunku do działania.
Tacy jesteśmy i nic na to nie poradzimy.
Phoebe pisze:Nie zastanawiajcie się jak odbiorą was inni, tylko działajcie-czemu tak bardzo boicie się porażki? Świat się zawali jak poczujecie się zakłopotani przez kilka chwil?
Może się nie zawali, ale trzeba będzie nad tym myśleć przez następne 24 godziny. Taki wewnętrzny przymus, rozumiesz chyba ;)
Phoebe pisze:nie można oczekiwać, że ktoś do nas zagada pierwszy-tak to możecie czekać do starości
Ja to wiem. I to jest ten paradoks - wiem, a nic nie robię.
Phoebe pisze:moim zdaniem nie da się też zaplanować "jak zagadać" u mnie wychodzi to naturalnie
No i jesteś w o tyle lepszej sytuacji. Dla mnie prowadzenie small talk to straszny wysiłek i często rezygnuję z jego podejmowania.
Phoebe pisze:Jak dla mnie wyszukujecie sobie sztuczne problemy
Dla Ciebie to są sztuczne problemy. Dla mnie jak najbardziej prawdziwe, bo gdy zostanę wyszydzony lub po prostu zostanę olany to tracę ochotę na odzywanie się do ludzi. Bo po co, skoro mogę się nie odzywać w ogóle i efekt jest ten sam (albo lepszy, bo potem nie muszę myśleć przez 2 dni nad tym co się stało i dlaczego się stało)?
Phoebe pisze:Odnośnie akademika-spotykasz kogoś w kuchni-zagadujesz o bzdety (: np. co gotuje itd, skąd jest co studiuje-narzekając na wykładowców i ogrom nauki można spędzić godziny;p
Spróbuję.
Phoebe pisze:Jak już pisałam-nieśmiałość jest fajna-ale nie ta chorobliwa.
A jest jakaś inna?

Ogólnie rozumiem że trzeba wziąć się w garść i zacząć działać, ale to nie jest takie proste jak próbujesz to przedstawić.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 27 paź 2012, 4:57
autor: Sorrow
Giuseppe pisze:Nie żebym specjalnie narzekał, ale jak dziewczyna jest nieśmiała to jest w sumie normalne zjawisko i jest w lepszej sytuacji, bo w końcu to facet powinien przejąć inicjatywę, prawda? Przynajmniej teoretycznie. Schody pojawiają się gdy zrobimy połączenie faceta i nieśmiałości...
Jak słyszę, że "to facet powinien" to mi się od razu odechciewa.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 27 paź 2012, 20:16
autor: Phoebe
Dla mnie to jest niemęskie co piszecie... (bez urazy). Choć teraz dużo dziewczyn zagaduje pierwsze do chłopaków, ale dla mnie to jakaś desperacja i hmm nie kobiece.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 27 paź 2012, 21:49
autor: arbuz25
Phoebe pisze:Dla mnie to jest niemęskie co piszecie... (bez urazy). Choć teraz dużo dziewczyn zagaduje pierwsze do chłopaków, ale dla mnie to jakaś desperacja i hmm nie kobiece.
Równouprawnienie :P.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 28 paź 2012, 0:47
autor: Phoebe
Parytety;p Po prostu jakbym była mężczyzną to czułabym satysfakcję-że zdobyłam jakąś wartościową kobietę-myśliwy-zwierzyna-jaskinia itd.;p

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 28 paź 2012, 1:31
autor: Sorrow
Phoebe pisze:Dla mnie to jest niemęskie co piszecie... (bez urazy).
Spoko, rozumiem.
Phoebe pisze:Choć teraz dużo dziewczyn zagaduje pierwsze do chłopaków, ale dla mnie to jakaś desperacja i hmm nie kobiece.
A mi brak podejścia przez dziewczynę zalatuje brakiem zainteresowania. Poza tym jest kobiece bo kobiety zwykle mają większą inteligencję socjalną i łatwiej im wyczuć czy facet jest nimi zainteresowany czy nie :P .
Phoebe pisze:Parytety;p Po prostu jakbym była mężczyzną to czułabym satysfakcję-że zdobyłam jakąś wartościową kobietę-myśliwy-zwierzyna-jaskinia itd.;p
Trafne spostrzeżenie.
Zastanawiam się czy czułbym większą satysfakcję gdyby się rzucała i musiałbym podczas zdobywania ją przyszpilić do ściany czy gdyby zamarła i tylko błagała o litość przerażona moją tytaniczną męską mocą. Hmm...

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 28 paź 2012, 2:09
autor: Phoebe
Sorrow-dobry ten post powyżej;) wiadomo kobieta-delikatna istota, proszę nie brać niczego dosłownie co piszę;p Staram się coś doradzić, żeby nam wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej(:
Słowo na niedzielę:
Może przeczytajcie książkę "Jak przestać się zamartwiać i zacząć żyć" D.C. niby oczywistości, ale niektórzy właśnie ich nie dostrzegają.

: 29 paź 2012, 21:08
autor: arbuz25
Phoebe pisze:Parytety;p Po prostu jakbym była mężczyzną to czułabym satysfakcję-że zdobyłam jakąś wartościową kobietę-myśliwy-zwierzyna-jaskinia itd.;p
Z tym się można zgodzić. Mężczyzna - łowca, kobieta - kokietka. Chociaż moim zdaniem to tylko utarty schemat, którego uczą nawet na języku polskim w szkole średniej. :P

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 09 lis 2012, 0:07
autor: Phoebe
Ja bym powiedziała, że tak nas stworzyła matka natura;p Wiadomo, różnie się zaczyna znajomości (czasem kobieta, czasem facet), ale to on powinien zabiegać-proponować spotkania itp. to takie dżentelmeńskie moim subiektywnym zdaniem(: A osobom z tego wątku życzę śmiałości, "do odważnych świat należy" jak mawiała moja nauczycielka rosyjskiego(:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 09 lis 2012, 22:31
autor: Akolita
Phoebe pisze:Ja bym powiedziała, że tak nas stworzyła matka natura;p Wiadomo, różnie się zaczyna znajomości (czasem kobieta, czasem facet), ale to on powinien zabiegać-proponować spotkania itp. to takie dżentelmeńskie moim subiektywnym zdaniem(: A osobom z tego wątku życzę śmiałości, "do odważnych świat należy" jak mawiała moja nauczycielka rosyjskiego(:
Ze mnie natura żadnej "kokietki" nie stworzyła. Nie posiadam żadnych anatomicznych czy fizjologicznych cech, które wymuszały by na mnie postawę bierną czy podporządkowaną w relacjach uwodziciel - uwodzony.
Lubię samodzielnie sobie wypatrzeć i ustrzelić zwierzynę. Pechowo - mam kiepskiego cela, więc zwykle zwierz, zaalarmowany chybionym wystrzałem, spiernicza w las i tyle go widzieli. Ale to już insza inszość. Jak się ma brzydki ryj i ujowy charakter, to zawsze jest ciężko :mrgreen:
Nie uważam, że facet cokolwiek powinien, czy kobieta cokolwiek powinna. To kultura wtłacza nas w taką foremkę, społeczeństwo kształtuje i wymusza pewne postawy. Samiec ma być silny, odważny, szarmancki i męski, ma nosić spodnie, mieć mięśnie, wystrzegać się różowego koloru i nie zamawiać soku do piwa. Baba ma być atrakcyjna, kobieca, trzymać nóżki razem, jak siedzi, nie przeklinać itp...
Mnie nie po drodze z takim modelem. Człowiek ma szanować drugiego człowieka, nie wyrządzać mu krzywdy i ma przestrzegać prawa. Niczego więcej względem ludzkości nie powinno się oczekiwać. Ale to też jest moje subiektywne zdanie, więc zwolennicy bardziej konserwatywnych i radykalnych poglądów mogą się ze mną nie zgadzać, ale zdania nie zmienię.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 09 lis 2012, 23:22
autor: Phoebe
Akolita, wszystko co piszę-piszę z przymrużeniem oka i dystansem(: Też nie należę do kokietek i nigdy nie flirtuję z facetami, bo nie widzę w tym nic fajnego...ale znam dziewczyny, które czarowanie facetów traktują jak hobby-i ok, każdy może robić co chce(:

W tym wątku za "podryw" uważam po prostu neutralną rozmowę-wiesz złapanie pierwszego kontaktu z płcią przeciwną-bez żadnego puszczania oczek czy komplementowania ze strony faceta (uciekam od takich najdalej jak się da). Dobrze, że masz swoje zdanie i nie musisz być taka jak inne dziewczyny-właśnie fajnie, że ludzie tak się różnią. Wiesz na początku zwracamy na kogoś uwagę ze względu na wygląd, ale chwilę potem ważniejsza staje się osobowość-czy tylko piękni ludzie są w związkach? Ja znam mnóstwo osób nie obdarzonych szczególną urodą, którzy są zakochani-kwestia szczęścia moim zdaniem i tyle. Najważniejsze to optymizm i uśmiech, to zawsze przyciąga ludzi(:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 04 gru 2012, 16:55
autor: Peace_maker
Ktoś gdzieś pisał że intro facet, chcąc okazać dziewczynie zainteresowanie, ucieka, ukrywa sie, zamyka w sobie itd.(albo raczej po prostu będąc nią zainteresowanym robi to mimowolnie). Czyli generalnie tak działa "zainteresowany" intro czy w inny (i jaki) sposób też? Ktoś inny napisał że jeśli już dwoje intro sie wyczuje to może wyjść z tego całkiem fajna relacja. Jak taka relacja miałaby wyglądać? Tylko od jako takiej styczności przestrzennej do związku długa droga, zwłaszcza jeśli dodatkowym czynnikiem jest nieśmiałość. No i mamy już dwie takie osoby, które chciałyby-coś-tam-razem, ale nie wiedzą czy na pewno. Nie wiedzą jednak przede wszystkim jak i jakiego typu sygnały wysyłać albo/i w jaki sposób odczytać informacje zwrotne. Niby są długie spojrzenia, ale czasem każde z nas odwraca wzrok. Niby na siebie wpadamy, ale to chyba tylko przypadki (choć czasem podejrzane). Niby bywają okazje ale... Może po prostu wydaje mi sie, że coś jest kiedy nie ma nic? A może zbyt wszystko analizuje i widze zachowania przypominające oznaki zainteresowania moją osobą, które w rzeczywistości nie miały nimi być? A co jeśli szczytem możliwości nieśmiałego intro (obie cechy skrajne w tym przypadku) jest wodzenie wzrokiem za swoją wybranką? Nie wiem czy ktoś będzie w stanie rozjaśnić cokolwiek w tej sytuacji.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 04 gru 2012, 20:33
autor: highwind
@Peace_maker:
A nie możesz zrobić jakiegoś rozeznania środowiskowego? Jakoś delikatnie podpytać na przykład wspólnych znajomych, czy może też zauważyli jakieś symptomy podejrzanego zainteresowania? Ludzie gadają o takich rzeczach.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 05 gru 2012, 4:57
autor: Sorrow
Akolita pisze:
Phoebe pisze:Ja bym powiedziała, że tak nas stworzyła matka natura;p Wiadomo, różnie się zaczyna znajomości (czasem kobieta, czasem facet), ale to on powinien zabiegać-proponować spotkania itp. to takie dżentelmeńskie moim subiektywnym zdaniem(: A osobom z tego wątku życzę śmiałości, "do odważnych świat należy" jak mawiała moja nauczycielka rosyjskiego(:
Ze mnie natura żadnej "kokietki" nie stworzyła. Nie posiadam żadnych anatomicznych czy fizjologicznych cech, które wymuszały by na mnie postawę bierną czy podporządkowaną w relacjach uwodziciel - uwodzony.
Lubię samodzielnie sobie wypatrzeć i ustrzelić zwierzynę. Pechowo - mam kiepskiego cela, więc zwykle zwierz, zaalarmowany chybionym wystrzałem, spiernicza w las i tyle go widzieli. Ale to już insza inszość. Jak się ma brzydki ryj i ujowy charakter, to zawsze jest ciężko :mrgreen:
Nie uważam, że facet cokolwiek powinien, czy kobieta cokolwiek powinna. To kultura wtłacza nas w taką foremkę, społeczeństwo kształtuje i wymusza pewne postawy. Samiec ma być silny, odważny, szarmancki i męski, ma nosić spodnie, mieć mięśnie, wystrzegać się różowego koloru i nie zamawiać soku do piwa. Baba ma być atrakcyjna, kobieca, trzymać nóżki razem, jak siedzi, nie przeklinać itp...
Mnie nie po drodze z takim modelem. Człowiek ma szanować drugiego człowieka, nie wyrządzać mu krzywdy i ma przestrzegać prawa. Niczego więcej względem ludzkości nie powinno się oczekiwać. Ale to też jest moje subiektywne zdanie, więc zwolennicy bardziej konserwatywnych i radykalnych poglądów mogą się ze mną nie zgadzać, ale zdania nie zmienię.
To jest raczej cecha rasowa niż kulturalna. Tzn. różne rasy mają wrodzone predyspozycje do tego czy innego typu męskości/kobiecości i kultura tego nie zmieni. Co najwyżej będzie akceptować wszystkich albo preferować tą czy inną rasę.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 05 gru 2012, 14:26
autor: Przemqs
ja przez niesmiałość nie rozpoczełem paru wcześniejszych związków które mogłyby zaistnieć =_= strasznie uporczywe uczucie ;d najlepsza rada to zrobić tak jak ja zrobiłem, wypić pare browarów i poprostu rzucić się na dziewczynę i ją pocałować