mada pisze:Ja nie wyobrażam sobie, abym spędzał wigilię i święta samemu. To chyba najgorsze, co może człowieka spotkać, tym bardziej, jeśli samotnik z samotności włączy w święta tv, a tam same rodzinne filmy o rodzinach i dla rodzin.
Ja tak spędzałam święta rok temu. Wszystko zależy od nastawienia i powodu, dlaczego jest się samemu. Nie, w zasadzie to nie "spędzałam" świąt, bo udawałam, że ich nie ma po prostu, zatem nie wiem, czy to się liczy?

Ale w zasadzie obejrzałam filmy świąteczne i miałam dużo słodyczy, to może trochę spędzałam jednak.

No ale wracając - wszystko zależy od powodu lub motywacji. Ja chciałam mieć w końcu święty spokój i nie pasowało mi grono osób, z którymi mogłabym dzielić ten czas. Dlatego zostałam sama. Było to interesujące doświadczenie, poznałam wtedy kilka ciekawych osób na czacie, które oczywiście też były skazane lub obdarowane (zależy od nastawienia) swoim własnym towarzystwem. Akurat w takim specyficznym czasie wszyscy "normalni" spędzali czas z rodziną, a na czacie zostali sami popaprańcy, co oczywiście bardzo mi pasowało.

Zatem kiedy poczułam się samotna przez chwilę i miałam ochotę na rozmowę, to wchodziłam na czat.
Generalnie mi zawsze na wszystko brakuje czasu, bo zawsze w kolejce czekają książki do przeczytania, filmy do obejrzenia, problemy do zgłębienia, strony do odwiedzenia, DYI do zrobienia itd., zatem nie rozumiem, co to znaczy mieć za dużo czasu wolnego. Każdy chyba ma jakieś zainteresowania, a biorąc pod uwagę, że jakieś 8 godzin człowiek śpi, 8 pracuje, 2 zajmuje mu higiena, przygotowanie posiłków, jedzenie, ze 2 pewnie przemieszczanie się pomiędzy pracą, domem, sklepem oraz zakupy, to wolnego czasu zostaje raptem 4 godziny. A co to są te 4 godziny dla siebie? Chwila.