Re: Adrenalina
: 03 sie 2014, 18:09
Jak chodziłem do podstawówki pamiętam jak wlazłem na czubek około 15 metrowego drzewa, to bujanie się drzewa, to uczucie że mogę spaść to chyba była adrenalina, tak mi się wydaje 
Adrenalina odpowiada za reakcje "fight or run" więc coś w tym jesthighwind pisze:Adrenalina jest też, kiedy dzwoni do ciebie dziewczyna i mówi, że okres jej się spóźnia
A jeszcze większa kiedy dzwoni panna z jakiegoś nieznanego numeru i mówi, że będziesz tatusiemAdrenalina jest też, kiedy dzwoni do ciebie dziewczyna i mówi, że okres jej się spóźnia![]()
Tak, jeżeli czułeś to, co napisałem wyżej, to własnie była adrenalina. Tyle, że w takich wypadkach trwa ledwie kilka sekund.Lunatic pisze:Chyba, że liczą się takie momenty, jak np. kiedy jadąc na rowerze dość szybko, omal z niego nie zleciałem z jakiegoś tam powodu, ledwo się na nim utrzymując, bo chyba wtedy trochę tej adrenaliny się wydziela, nie?
Jakim mieczem? Europejskim? Mnie zawsze jarała walka kataną, ale nie praktykuje się niestety takiego sportu. Kendo (bambusowe miecze) różni się od prawdziwej walki, bo polega na zadaniu jednego ciosu, za to Iaido (prawdziwe katany) to bardziej sztuka dobywania miecza i ewentualnie przecinania mat bambusowych, niż jakieś techniki walki (nawet nie mówię o starciu, ale o jakimś kata, czyli walce z powietrzem). Mimo to, chętnie zapisałbym się na kendo, ale najbliżej jest 40km ode mnie i nie mam dojazdów. A nawet, gdybym miał to bardzo drogie i niewygodne.qb pisze:Swojego czasu też trenowałem walkę mieczem i zamierzam do tego wrócić wkrótce.
Tak, Europejskim. Za mało trenowałem, żeby powiedzieć coś konkretnego, ale w klubie do jakiego chodziłem chodziło o wygraną w walce. Nie nauczyłem się tam specjalnie dużo jesli chodzi o techniki, bardziej jeśli chodzi o obserwację przeciwnika i prace nóg. Od Października zamierzam zapisać się do ARMA, tam już jest konkret chociaż troche jak w wojsku co mnei lekko odstraszaross pisze: Jakim mieczem? Europejskim?
No ja byłem pierwszy raz na czymś takim i faktycznie dostarczało mi adrenaliny, ale głównie dlatego, ze mam lekki lęk wysokości. Kumple bez niego przeszli szybko i bezboleśnie raczej, no ale fajnie byłoross pisze:Nie pytałem tylko o sporty ekstremalne, więc park linowy jak najbardziej jest na temat, jeżeli spełnia swoje zadanie.Sam uwielbiam taternictwo, które do sportów ekstremalnych nie należy, a adrenaliny dostarcza w cholerę.
To trochę im współczuję straconych pieniędzy, bo co to za frajda iść do parku linowego i ot tak sobie przejść wszystkie przeszkody.qb pisze:Kumple bez niego przeszli szybko i bezboleśnie raczej, no ale fajnie było
Nigdy specjalnie nie interesowałem się szkołami japońskimi, więc ciężko mi coś powiedzieć.ross pisze: Właśnie to mi się podoba w walce mieczem europejskim, że to jest prawdziwa walka do jakiejś tam wygranej; krzyżowanie mieczy, uniki, bloki. A nie jak w kendo; rzucacie się na siebie i albo ty go pierwszy trafisz, albo on ciebie. Z tego co widzę, to shinkendo ma trochę z tej walki, ale znowu nie mam dojazdu na treningi. Ehh, życie.
Jak się z tego powodu stresował to jest to adrenalina.ross pisze:To nie jest adrenalina! Adrenalina wydziela się w przypadku odczuwalnego podświadomie zagrożenia życia i nie ma nic wspólnego z tym uczuciem "strachu", niezręczności itp. w sytuacjach takich jak twoja. Nie lubię się powtarzać.Lunatic pisze:Najwięcej adrenaliny dostarczyło mi chyba podejście do dziewczyny, która mi się podoba i zagadanie
ross pisze:Prawdziwa adrenalina (epinefryna produkowana przez nadnercza) objawia się znacznym podwyższeniem ciśnienia, rozszerzeniem źrenic, silnym uczuciem przyjemnego chłodu, przyspieszeniem i ustabilizowaniem oddechu (nie brakuje wam powietrza, nawet jeżeli długo i bardzo szybko biegniecie) i ogromnym skupieniem. Dostarcza też ogromnej siły, czasami kilkukrotnie większej od naszej naturalnej.