Mam telefon ale nie mam z kim rozmawiać, brak prawdziwych przyjaciół. Zresztą o czym tu gadać.. Na forum zawsze znajdzie się coś interesującego, przynajmniej dotąd tak było. A gdy zachodzi potrzeba załatwienia jakiejś sprawy zdalnie to też wybieram formę pisemną elektroniczną. Ostatnio próbowałem telefonicznie załatwić problem przez konsultantów.. większej zgrai durniów świat nie widział, ciągle mnie przekierowywali aż się bateria rozładowała. W końcu napisałem e-mail i dotarło to tych zakutych łbów, problem został rozwiązany. Ludzie nie potrafią słuchać, słyszą ale nie rozumieją słów ani zdań. To powszechny problem, z resztą na forach też tak było i poprzez rozmowy pisemne e-mail.. ileż to razy musiałem wałkować temat pod innym kątem aż ktoś załapał o co tak naprawdę chodzi. Nie chodzi mi o prostą wymianę zdań/informacji lecz o filozoficzne rozmowy bo takie też zdarzało mi się z kimś prywatnie prowadzić.
Ale tu problem leży w tym, że słuchacz/czytelnik czasem ma gotową odpowiedź zanim zapozna się z treścią wypowiedzi/pytaniem.
Z takimi ludźmi ciężko się rozmawia. A tu trzeba mieć otwartość umysłu i przede wszystkim chęć zrozumienia człowieka zanim się coś odpowie.
Właśnie po to indianie wypalali fajkę pokoju aby mieć czas na przemyślenie, zastanowienie nad odpowiedzią.
rozmowy przez telefon
-
Patrycjusz
- Intro-wyjadacz
- Posty: 428
- Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
- Płeć: mężczyzna
Re: rozmowy przez telefon
To akurat prawda powyżej. Umiejętność rozmowy, czy to telefonicznej (głosowej), czy to pisemnej, naprawdę zanika. W firmach, internecie, jak i w życiu, coraz częściej ludzie komunikują się jakimś obrazkiem/audio/wideo itp., albo plikiem. Jak przyszedłem do pracy po studiach, to byłem w szoku, że ludzie mają problem z napisaniem i przeczytaniem czegoś więcej niż kilka linijek. Jak ktoś pisał więcej, to już był ewenement. Dlatego moje wiadomości pozostawały albo bez odpowiedzi, albo kwitowane kilkoma zdaniami, przez co większość przelatywała jak przez zwykłe sito. Co ciekawe i najgorsze, wiadomości prywatne, osobiste, pozapracowe, też spotykał taki los. I to zarówno ze strony takich, co nie grzeszyli elokwencją, jak i absolwentów filologii polskiej albo ludzi z tytułem profesora.
Ostatnio zauważyłem, że jedna mocna linijka potrafi zmienić wszystko i działa na ludzi jak jasna cholera. Albo udowodnienie czegoś w postaci zdjęcia, wykonanej roboty itp.
Jest taka książka Jacka Dukaja "Po Piśmie", która opisuje ten proces w społeczeństwie.
Co do rozmów przez telefon, to jeszcze jakoś się trzyma, chociaż ewidentnie jest to też iluzja bycia wysłuchanym i sensownej konwersacji. Anyway, i tak lepsze to niż pisanie w próżnię.
Ostatnio zauważyłem, że jedna mocna linijka potrafi zmienić wszystko i działa na ludzi jak jasna cholera. Albo udowodnienie czegoś w postaci zdjęcia, wykonanej roboty itp.
Jest taka książka Jacka Dukaja "Po Piśmie", która opisuje ten proces w społeczeństwie.
Co do rozmów przez telefon, to jeszcze jakoś się trzyma, chociaż ewidentnie jest to też iluzja bycia wysłuchanym i sensownej konwersacji. Anyway, i tak lepsze to niż pisanie w próżnię.
- quantum
- Pobudzony intro
- Posty: 129
- Rejestracja: 16 maja 2026, 15:17
- Płeć: mężczyzna
- MBTI: INTJ
- Lokalizacja: mazowsze
Re: rozmowy przez telefon
Jest jeszcze jedno.. trzeba umieć słowami wyrazić myśl a nie jej streszczenie co potem utrudnia komuś zrozumienie. Poza tym aby być zrozumianym ważna jest też barwa głosu, intonacja, akcentowanie no i mowa ciała, wyraz twarzy, mimika a tego ani przez telefon ani w internecie nie widać.
Re: rozmowy przez telefon
Kolega wyżej dobrze to napisał, mimo starań czuję że wyrażam mniej albo nie tak precyzyjnie jak słowem pisanym to co myślę, ale niestety słowo pisane jest tylko suchym przedstawieniem swoich konceptów, brak cech takich jak żywiołowość w którym mieszczą się wszystkie powyższe kwestie jest czymś nienaturalnym dla naszego gatunku.
Nawiązując do głównego tematu, w pracy też wolę wszystko załatwiać drogą mailową bo to swoista podkładka pod wszystko. Przez telefon to ja gadam swoje, druga osoba swoje, a finalnie problem lub sprawa są słabo rozwiązywalne xD
Nawiązując do głównego tematu, w pracy też wolę wszystko załatwiać drogą mailową bo to swoista podkładka pod wszystko. Przez telefon to ja gadam swoje, druga osoba swoje, a finalnie problem lub sprawa są słabo rozwiązywalne xD