Religia, wiara

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
ponuraczek
Stały bywalec
Posty: 185
Rejestracja: 06 gru 2014, 21:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Religia, wiara

Post autor: ponuraczek »

Nie wiem, czy my czytamy ten sam fragment.

1. Ona nigdzie nie okazała skruchy.
2. Jezus powiedział, że ludzie którzy ją przyprowadzili mogą ją ukamienować, jeśli sami nie grzeszą. Nikt nie rzucił kamieniem, więc ci mężczyźni też grzeszą.
3. Jezus jej wybacza i prosi żeby nie grzeszyła więcej. Nie jest nigdzie napisane czy ona go posłuchała.
"Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałem przekonań. Zawsze miałem wrażenia. "
Fernando Pessoa
Awatar użytkownika
Fyapowah
Rozkręcony intro
Posty: 310
Rejestracja: 01 maja 2012, 23:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Kontakt:

Re: Religia, wiara

Post autor: Fyapowah »

Od zarania dziejów ludzie czują potrzebnę wymyślania sobie nowych bogów. Żydzi ulali złotego cielca, Polacy wynaleźli matkę boską, feministki też chcą sobie wynaleźć jakąś boginię.

A co mówi Pismo Święte?
Jeden bowiem jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus; Który wydał samego siebie na okup za wszystkich, na świadectwo we właściwym czasie.
1Tm 2,5-6

A co Bóg myśli o takich kultach?
Czyż sam nie widzisz, co robią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drwa, ojcowie rozniecają ogień, a ich żony ugniatają ciasto, aby robić placki dla królowej niebios i wylewać ofiary z płynów innym bogom, aby mnie do gniewu pobudzać. Czy to jest przeciwko mnie, że mnie do gniewu pobudzają? – mówi PAN. Czy nie raczej przeciwko nim, ku ich własnemu pohańbieniu? Dlatego tak mówi Pan BÓG: Oto mój gniew i moja zapalczywość zostaną wylane na to miejsce, na ludzi i na zwierzęta, na drzewa polne i na owoce ziemi; rozpalą się i nie zgasną.
Jr 7,17-20
Nie będziesz miał innych bogów przede mną. Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; A okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań.
Wj 20,3-6
KierowcaInrzynier pisze: 09 lut 2026, 18:41Po 1 - tradycja, jak komuś się nie podoba patriarchat religijny to może iść do protestantów i plumkać na gitarze przy błogosławieństwu pani kapłan i śpiewać jakieś barachło, które coraz mniej ludzi obchodzi (stąd w katolicyźmie mszał Trydencki > posoborowie przez doprowadzające mnie do szału antropocentryczne śpiewy gitarkowe).
U protestantów nie ma święceń kobiet, nie ma święceń w ogóle. Kobieta nie może być pastorem. Większość mężczyzn też nie. Kobietom, wśród chrześcijan, wolno jedynie nauczać dzieci i inne kobiety.
Reformacja polega na weryfikowaniu tradycji przez Słowo Boże, bo tylko ono jest nieomylne, a ludzkie tradycje podlegają wypaczeniom. Ecclesia Reformata et Semper Reformanda. Tak zwane "liberalne" chrześcijaństwo nie ma z tym nic wspólnego. Kościół katolicki lubi szufladkować wszystkie herezje jako protestantyzm, tymczasem sam jest odpowiedzialny za być może największą herezję w Polsce - kult królowej niebios.
ponuraczek pisze: 09 lut 2026, 19:32 Nie wiem, czy my czytamy ten sam fragment.

1. Ona nigdzie nie okazała skruchy.
2. Jezus powiedział, że ludzie którzy ją przyprowadzili mogą ją ukamienować, jeśli sami nie grzeszą. Nikt nie rzucił kamieniem, więc ci mężczyźni też grzeszą.
3. Jezus jej wybacza i prosi żeby nie grzeszyła więcej. Nie jest nigdzie napisane czy ona go posłuchała.
Nie wiadomo co jej siedziało w głowie, wiadomo natomiast, że pokuta (gr. metanoia - zmiana myślenia) i narodzenie się na nowo są potrzebne do zbawienia.
Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, jest ciałem, a co się narodziło z Ducha, jest duchem. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. Wiatr wieje, gdzie chce, i słyszysz jego głos, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.
J 3,5-8

Jeśli ktoś dalej trwa w grzechu, to jego wiara jest martwa.
Gdyby brat albo siostra nie mieli się w co ubrać i brakowałoby im codziennego pożywienia; A ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie, a nie dalibyście im tego, czego potrzebuje ciało, jaki z tego pożytek? Tak i wiara, jeśli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie. Lecz ktoś może powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi swoją wiarę bez twoich uczynków, a ja ci pokażę swoją wiarę z moich uczynków. Ty wierzysz, że jest jeden Bóg, i dobrze czynisz. Demony także wierzą i drżą. Czy chcesz się przekonać, marny człowieku, że wiara bez uczynków jest martwa?
Jk 2,15-20
Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.
Awatar użytkownika
KierowcaInrzynier
Stały bywalec
Posty: 182
Rejestracja: 27 gru 2022, 21:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Lokalizacja: 🩲
Kontakt:

Re: Religia, wiara

Post autor: KierowcaInrzynier »

ponuraczek pisze: 09 lut 2026, 19:32 Nie wiem, czy my czytamy ten sam fragment.

1. Ona nigdzie nie okazała skruchy.
2. Jezus powiedział, że ludzie którzy ją przyprowadzili mogą ją ukamienować, jeśli sami nie grzeszą. Nikt nie rzucił kamieniem, więc ci mężczyźni też grzeszą.
3. Jezus jej wybacza i prosi żeby nie grzeszyła więcej. Nie jest nigdzie napisane czy ona go posłuchała.
Współczuję umiejętności dedukcyjnych, ale nie obwiniam cię - żyjemy w epoce postprawdy.

1.«I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». - jest to de facto opis spowiedzi świętej. Nie wiadomo, czy okazała skruchę, czy też nie, jednak tak samo - nie wiadomo, czy ktoś idący do spowiedzi współcześnie faktycznie okazuje skruchę lub nie. Można jedynie z góry założyć, że ktoś faktycznie żałuje za swoje czyny, gdy udaje się do kapłana po łaskę (lub ten kapłan wybawia tę osobę z opresji, jak w tym przypadku biblijnym). Nie wykluczone, że domniemanie niewinności w naszym systemie prawnym ma wspólny mianownik z tym założeniem.
2. Bo wszyscy jesteśmy naznaczeni grzechem pierworodnym - grzechem Adama. Fragment odnośnie tych mężczyzn odnosi się głównie do Faryzeuszy, czyli starożytnych nadgorliwych w piśmie, którzy na wszelkie możliwe sposoby próbowali ośmieszyć Chrystusa za pomocą Starego Testamentu.
3. Jak go nie posłucha, to czeka ją potępienie. Chyba, że pomimo powrotu do grzechu znowu zreflektuje się i powróci do Pana prosić o wybaczenie, pod warunkiem, że jest to rzeczywista skrucha - a nie grzech przeciwko Duchowi Świętemu, czyli liczenie na naiwność Stwórcy, że można sobie wziąść odpust In Blanco.
"Don't bend; don't water it down; don't try to make it logical; don't edit your own soul according to the fashion. Rather, follow your most intense obsessions mercilessly." - Franz Kafka
Awatar użytkownika
Fyapowah
Rozkręcony intro
Posty: 310
Rejestracja: 01 maja 2012, 23:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Kontakt:

Re: Religia, wiara

Post autor: Fyapowah »

Według mnie męskości i kobiecości w chrześcijaństwie nie należy się doszukiwać w takich cechach jak samokontrola czy empatia. Bóg jest doskonały, a więc jest też empatyczny i miłosierny.

Męski charakter Boga sprowadza się bardziej do stabilności i precyzji, podczas gdy ludzie są targani emocjami i popędami. Tylko dzieki łasce Boga można tę ludzką naturę okiełznać.

W chrześcijaństwie nie brakuje kobiecości. Nie dlatego, że Bóg jest kobiecy - kobiecość jest w czymś innym. Kobietą jest Kościół.
Relacja między Bogiem a wierzącymi jest przedstawiana jako relacja między mężem a żoną.

Ogólnie ludzkość jest złą kobietą, niewierną i niegodną takiego męża jak Bóg. Tylko dzięki ofierze Jezusa ta kobieta po przejściach, której normalnie nikt by nie chciał, może być oczyszczona.

Np. w Księdze Objawienia spotkanie zbawionych z Bogiem po sądzie ostatecznym jest porównane do zaślubin.
A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża.
Ap 21,2
I przyszedł do mnie jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz napełnionych siedmioma ostatecznymi plagami, i odezwał się do mnie, mówiąc: Chodź tutaj, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka. I przeniósł mnie w duchu na górę wielką i wysoką, i pokazał mi wielkie miasto, święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga;
Ap 21,9-10

U Ozeasza mamy takie proroctwo
I poślubię cię sobie na wieki; poślubię cię sobie w sprawiedliwości, w sądzie, w miłosierdziu i w litości. Poślubię cię też sobie w wierności i poznasz PANA. W tym dniu wysłucham, mówi PAN, wysłucham niebios, a one wysłuchają ziemi; Ziemia wysłucha zboża, moszczu i oliwy, a te rzeczy wysłuchają Jizreel. Zasieję go sobie na ziemi i zlituję się nad tym, który nie dostąpił miłosierdzia, i powiem do tego, który nie był moim ludem: Ty jesteś moim ludem! A on powie: Ty jesteś moim Bogiem.
Oz 2,19-23

W Liście do Rzymian jest to parafrazowane w taki sposób
To znaczy nas, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan? Jak też u Ozeasza mówi: Lud, który nie był mój, nazwę moim ludem, a tę, która nie była umiłowana, nazwę umiłowaną. I stanie się tak, że w miejscu, gdzie im mówiono: Wy nie jesteście moim ludem, tam będą nazwani synami Boga żywego.
Rz 9,24-26

Czczenie innych bogów jest przedstawione jako zdrada małżeńska, a Bóg jest zazdrosny.
Strzeż się, abyś nie zawarł przymierza z obywatelami tej ziemi, do której wejdziesz, żeby to nie było sidłem pośród ciebie. latego zburzycie ich ołtarze, połamiecie ich bożki i wyrąbiecie ich święte gaje. Nie będziesz oddawał pokłonu innemu bogu, bo PAN, którego imię jest Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym; Abyś nie zawierał przymierza z mieszkańcami tej ziemi, abyś – gdy oni popełniają nierząd ze swymi bogami i składają ofiary swym bogom – nie został zawołany, by jeść z ich ofiar; I nie brał spośród ich córek żony dla swych synów, a wtedy cudzołożyłyby ich córki ze swymi bogami i doprowadziłyby twoich synów do nierządu ze swymi bogami. Nie będziesz czynił sobie odlewanych bożków.
Wj 34,12-17

Gdy Izrael czci pogańskich bogów, jest porównywany do nierządnicy.
Dawno bowiem złamałem twoje jarzmo i rozerwałem twoje więzy, i mówiłaś: Nie będę służyła bożkom; a przecież tułałaś się na każdym wysokim pagórku i pod każdym zielonym drzewem jak nierządnica! A ja cię zasadziłem jako wyborną winorośl, nasienie zupełnie prawdziwe. Jakże więc zmieniłaś mi się w zwyrodniałe pędy dzikiej winorośli? Bo choćbyś mocno się obmyła, i saletrą, i mydłem, to jednak twoja nieprawość pozostanie widoczna przede mną, mówi Pan BÓG. Jak możesz mówić: Nie jestem splugawiona, za Baalami nie chodziłam? Spójrz na swą drogę w tej dolinie, zobacz, co uczyniłaś, chyża wielbłądzico wikłająca swoje drogi;
Jer 2,20-23

Znajomość tej symboliki daje też nowe spojrzenie na rodział 17 i 18 Apokalipsy.
Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.
Awatar użytkownika
ponuraczek
Stały bywalec
Posty: 185
Rejestracja: 06 gru 2014, 21:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Religia, wiara

Post autor: ponuraczek »

Fyapowah pisze: 09 lut 2026, 19:58 Od zarania dziejów ludzie czują potrzebnę wymyślania sobie nowych bogów. Żydzi ulali złotego cielca, Polacy wynaleźli matkę boską, feministki też chcą sobie wynaleźć jakąś boginię.
Właśnie o to mi chodziło. Że ludzkie czczą Maryję, bo brakuje im, może nie tyle że kobiecości, co miejsca dla tego co kobiece w kościele.

To nie jest tak, że feministki tworzą jakąś boginię. Bóg jest jeden, jest doskonały i ma w sobie to, co my widzimy jako cechy męskie i kobiece
1. Duch Święty - w oryginalne opisywany jako Ruah. To słowo jest rodzaju żeńskiego. Czy nie powinniśmy mówić "Duchini Święta"?
2. Bóg stworzył Adama i Ewę. Rdz 1, 27
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.
Mimo tego że On jest doskonały, to my tacy nie jesteśmy i każdy ma jakiś Jego obraz w sobie, który skażony jest naszym postrzeganiem świata, tym jak zostaliśmy wychowani.

Fyapowah pisze: 09 lut 2026, 19:58 Nie wiadomo co jej siedziało w głowie, wiadomo natomiast, że pokuta (gr. metanoia - zmiana myślenia) i narodzenie się na nowo są potrzebne do zbawienia.
Tak, tak jak piszesz nie wiadomo co ona myślała i to chciałam wypunktować, że nie wiemy czy ona żałowała czy nie.
Fyapowah pisze: 09 lut 2026, 23:13
W chrześcijaństwie nie brakuje kobiecości. Nie dlatego, że Bóg jest kobiecy - kobiecość jest w czymś innym. Kobietą jest Kościół.
Relacja między Bogiem a wierzącymi jest przedstawiana jako relacja między mężem a żoną.
Znam ta metaforę, jednak do mnie ona nie przemawia. Mi w kościele brakuje kobiecości, brakuje miejsca dla kobiet, szacunku dla kobiet (takich prawdziwych kobiet), brakuje kobiecego spojrzenia na świat.
Nikt nie myśli o tym, czy do kościoła są się wjechać wózkiem (choćby do tych nowo wybudowanych). Nikt nie myśli by zapewnić miejsce do przewijania i karmienia dziecka. Nikt nie myśli jak to jest będąc w ciąży musieć co chwilę chodzić do toalety.
Kobieta i mężczyzna zwracają uwagę na inne rzeczy, a wszystko co w kościele słyszymy o wierze, o Bogu jest głoszone przez mężczyzn. Według mnie brakuje tam kobiecej perspektywy. Podkreślam - perspektywy jako partnerki do rozmowy, a nie służącej gotującej księżom obiady.

Czasem może warto zamiast trzymać się kurczowo tradycji, spojrzeć i zobaczyć człowieka.
"Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałem przekonań. Zawsze miałem wrażenia. "
Fernando Pessoa
Awatar użytkownika
Drimlajner
Global Moderator
Posty: 2514
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Okęcie

Re: Religia, wiara

Post autor: Drimlajner »

ponuraczek pisze: 09 lut 2026, 18:38 Dlatego też pytanie kierowałam do osób wierzących, bo chciałam poznać ich doświadczenie. Nie interesuje mnie w tym momencie rozmowa o teorii.
ponuraczek pisze: wczoraj, 9:09 Mi w kościele brakuje kobiecości, brakuje miejsca dla kobiet, szacunku dla kobiet (takich prawdziwych kobiet), brakuje kobiecego spojrzenia na świat.
Nikt nie myśli o tym, czy do kościoła są się wjechać wózkiem (choćby do tych nowo wybudowanych). Nikt nie myśli by zapewnić miejsce do przewijania i karmienia dziecka. Nikt nie myśli jak to jest będąc w ciąży musieć co chwilę chodzić do toalety.
Kobieta i mężczyzna zwracają uwagę na inne rzeczy, a wszystko co w kościele słyszymy o wierze, o Bogu jest głoszone przez mężczyzn. Według mnie brakuje tam kobiecej perspektywy. Podkreślam - perspektywy jako partnerki do rozmowy, a nie służącej gotującej księżom obiady.
Zarzut: dlaczego kiedy rozbudowywano mój kościół w 1980 nie uwzględniono łazienek nie jest zarzutem wobec Chrześcijaństwa, tylko wobec społeczeństwa. Jestem pewien, że koledzy obeznani w piśmie znajdą odpowiednie cytaty odnośnie rytualnego obmywania ciała przed wejściem do świątyni lub przed przystąpieniem do rytuału. Co nie oznacza automatycznie, braku widocznych u Polaków problemów z higieną osobistą.

Czy w Kościołach powinny być pomieszczenia sanitarne? To jest problem architektoniczny, możliwy do rozwiązania. Czy kwestie higieniczne są ogólnie ważne? Społeczeństwo Anno Domini 2026 powie, że tak, społeczeństwo Anno Domini 1980 powie, że niekonieczne, dlatego funkcjonujemy w pewnej wypadkowej tych dwóch podejść, co widać na każdym kroku, chociażby w tym, że Warszawa jest lepiej dostosowana dla osób niepełnosprawnych niż była 20 - 30 lat temu, ale dla kobiet w ciąży - już niekoniecznie.

Ostatnio Aleksandra Leo mówiła, że trzeba zamykać porodówki bo są nierentowne. Niby Polska 2050 ciągnie ze sobą stereotyp partii prokościelnej, ale mam swoje wątpliwości.
ponuraczek pisze: 09 lut 2026, 18:38 Czasem może warto zamiast trzymać się kurczowo tradycji, spojrzeć i zobaczyć człowieka.
Zachęcam do ponownego spojrzenia na człowieka. Ja wcale nie jestem zachwycony poprzednim pokoleniem, swoim pokoleniem też nie.
Awatar użytkownika
KierowcaInrzynier
Stały bywalec
Posty: 182
Rejestracja: 27 gru 2022, 21:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Lokalizacja: 🩲
Kontakt:

Re: Religia, wiara

Post autor: KierowcaInrzynier »

Czasem może warto zamiast trzymać się kurczowo tradycji, spojrzeć i zobaczyć człowieka.
Gdyby spoglądam i widzę ludzi swoim ludzkim empatycznym okiem, to niemalże zawsze przepełnia mnie uczucie nienawiści. Tradycja i zasady z niej wynikające uświadamiają mnie, że jest to grzech i droga do zguby.
"Don't bend; don't water it down; don't try to make it logical; don't edit your own soul according to the fashion. Rather, follow your most intense obsessions mercilessly." - Franz Kafka
ODPOWIEDZ